W czwartek Sejm zajmie się obywatelskim projektem „Świecka szkoła”, pod którym podpisało się 150 tys. osób. Dziś rząd wyraził opinię o propozycji zmian w finansowaniu lekcji religii – negatywną.

Logo akcji Świecka Szkoła, for. Facebook
Logo akcji Świecka Szkoła, for. Facebook

Projekt ustawy złożono w Sejmie tuż przed wyborami parlamentarnymi w październiku 2015. – Chodzi nam o przeniesienie kosztów finansowania religii na organizację, która się tego podejmuje. Uważamy, że polska szkoła jest niedofinansowana, a środki, które w tej chwili są przeznaczone na ten cel, mogą zostać przeznaczone na inny cel edukacyjny – powiedział „Gazecie Wyborczej” Damian Raczkowski, jeden z inicjatorów akcji.

Projekt de facto zakładał nowelizację ustawy o systemie oświaty, przenosząc obowiązek finansowania lekcji religii na związki wyznaniowe oraz rodziców, pragnących posyłać dzieci na katechezę. Miał odciążyć w tym względzie – zgodnie z zapisaną w Konstytucji neutralnością religijną państwa – budżet oraz szkoły. Wynagrodzenia katechetów pochłaniają rocznie 1,35 mld zł. Inicjatorzy akcji wysuwali różne propozycje alternatywnego przeznaczenia tych pieniędzy – np. na opiekę stomatologiczną w szkołach, pracownie informatyczne czy kursy języków obcych.

W najbliższy czwartek o 17.00 w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy. Jednak to, że zostanie on odrzucony, jest raczej pewne. Dziś rząd negatywnie wypowiedział się na temat inicjatywy. Według ministerialnych ekspertów przeniesienie finansowania na związki wyznaniowe to de facto obciążenie samych wiernych czyli obywateli, co naruszać ma zasadę wolności wyznania i bezpłatności nauki. Nie zgodzono się również na samodzielne podejmowanie decyzji o uczestnictwie przez uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Uznano to za naruszenie praw rodziców.

Z danych KEP wynika, że na religię uczęszcza w przedszkolach 83,9 proc. dzieci, w szkołach podstawowych 91,5 proc., w gimnazjach 90,8 proc., w liceach ogólnokształcących 84,8 proc., technikach i liceach zawodowych 84,6 proc., oraz 89, 5 proc. w szkołach zawodowych. Nie we wszystkich placówkach są jednak dostępne alternatywne lekcje etyki. Ma ją w Polsce zaledwie 4 tys. szkół.

[crp]

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Przeniesienie finansowania na związki wyznaniowe obciąży tylko część wiernych, tych którzy są zainteresowani tego typu „edukacją”. Ze mnie natomiast zdejmie obowiązek łożenia na ideologię, która kształtuje nienawiść do inności światopoglądowej, w tym bezwyznaniowości.
    Jednak póki co katolicy z upodobaniem grzebią w cudzych kieszeniach.

  2. Wystarczy obciążyć dyrektorów kosztami organizowania nauczania religii z ich inicjatywy, co jest niezgodne z prawem.

  3. Religia w państwowych szkołach to marnotrawienie czasu i pieniędzy! Religia to torturowanie dzieci!
    Chrzest w Krk, to gwałt światopoglądowy na niemowlaku!
    W państwowych szkołach dyrektorzy i nauczyciele urządzają drogi krzyżowe i rekolekcje. Dzieci przed lekcjami muszą zmówić pacież! Katolickie szkoły zioną nienawiścią do innych!
    Niestety państwo wyznaniowe stworzyła m.in. dzieciom tzw. Lewica!
    Do refleksji!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Greniuch przepadł, kolaborantów chwalą nadal. Rajd Brygady Świętokrzyskiej niezagrożony

Nawet pandemia nie przeszkadza prawicowym politykom i samorządowcom przeprowadzić kolejnej…