Platforma Obywatelska i Nowoczesna zapowiadają wspólny front przeciwko rządowi. Wiele jednak wskazuje na to, że harmonijna współpraca, nawet tylko fasadowa, długo nie potrwa.

Przyszły przewodniczący PO "wyprowadzi nawet milion ludzi na ulicę", fot. wikimedia commons
Grzegorz Schetyna twierdzi, że bardzo chce współpracować z Ryszardem Petru, fot. wikimedia commons

Z sugestią wystawienia jednego kandydata przez opozycję w najbliższych wyborach prezydenckich wystąpił marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz stwierdziła, że mógłby być nim wyłącznie lider jej formacji. Zasugerowała, że największa opozycyjna formacja, Platforma Obywatelska, to już partia przeszłości. Według Gasiuk-Pihowicz w PO nie ma świeżości i energii, brakuje również umiejętności, by przeanalizować popełnione błędy i wyciągnąć z nich wnioski. Wybór Grzegorza Schetyny na przewodniczącego partii niewiele w tym zakresie zmienia.

Działaczka stwierdziła także, że wielu polityków PO chciałoby zmienić barwy i dołączyć do Nowoczesnej, jednak partia Petru nie przygarnie wszystkich.

– Potrzebujemy osób dynamicznych, merytorycznych, chcących i umiejących działać, które mają pomysły na Polskę. Nie jest to obecnie najliczniejsze grono w PO – powiedziała Gasiuk-Pihowicz dziennikarzowi „Rzeczypospolitej”.

Tymczasem świeżo wybrany szef PO Grzegorz Schetyna zapewniał, że przed PO i Nowoczesną rysują się piękne perspektywy współdziałania. Powoływał się przy tym oczywiście na wolę wyborców i ich życzenie, by obie partie razem „rozwiązywały problemy wynikające z polityki PiS i prezydenta”. Jak na partie liberalne przystało, obie formacje nie mają zamiaru zająć się problemami społecznymi czy spróbować walczyć o wyborców, którzy zagłosowali na PiS pod wpływem jego obietnic socjalnych. Jak podano po spotkaniu liderów Nowoczesnej i PO, obie partie kwestię Trybunału Konstytucyjnego uważają za najistotniejszy problem.

[crp]

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. I dlatego jestem za tym, aby wrócił system pałowania buractwa, tak jak kiedyś lało się po mordzie, fryzjerów, kelnerów, portierów i to było bardzo pozytywne, bo bydła niecywilizowanego nie da się argumentami naprostować, tylko przemocą, aby wieprze ze wsi nie wylewali jadu z chorych ryjów. To było dobre bo chamowało chama w drgawkach konwulsyjnych nienawiści i to trzeba przywrócić, bo bydła nie udało się cywilzować, i szpicrutą przez ryja tak jak mojego dziadka, mego papcia i mnie gdy jeszcze w czworakach kwiczałem.

    1. Rozumiem, że masz na myśli buractwo z PO i Nowoczesnej. W pełni popieram ten pomysł!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Co słychać u „obrońców normalności”. Prawicowy kibol zgwałcił wibratorem mężczyznę

Bartosz N., członek chuligańskiej grupy „Young Freaks”, skupiającej pseudokibi…