W zamian za stopniowe znoszenie sankcji, Teheran zgodził się na ograniczenia w przeróbce uranu i plutonu. Oznacza to, że celem irańskiego programu nuklearnego na pewno nie będzie stworzenie bomby atomowej.

flickr.com/European External Action Service
flickr.com/European External Action Service

Podpisane dziś rano porozumienie zakłada, że Iran zachowa możliwość prowadzenia badań nad wzbogacaniem uranu przed najbliższą dekadę, jednak ograniczona zostanie liczba wirówek ( z 19 tys. do 6 tys.) do wzbogacania pierwiastka. Chodzi o to, by uniemożliwić wytworzenie uranu powyżej granicy wzbogacenia 3,67 proc. Do skonstruowania bomby atomowej potrzebne jest co najmniej 90 proc.

Regulacje będą dotyczyć również sprzedaży nadwyżek uranu i importu rudy uranu oraz dopuszczalnych zapasów substancji – z 12 ton do zaledwie 300 kg. Istotną sprawą jest także uniemożliwienie wytworzenia izotopu plutonu w ciężkowodnych reaktorach. W związku z tym Iran zobowiązał się do przebudowy reaktora, w którym dotychczas takowy produkowano. Teheran zapewnił, że nie zamierza podejmować budowy kolejnych obiektów, w których możliwa byłaby produkcja zakazanego plutonu.

Nad wdrażaniem ustaleń będzie czuwać Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej, która wspólnie ze stroną irańską opracowała tzw. mapę drogową, w ramach której Teheran ma dopełnić wszelkich formalności do końca 2015 roku. Inspektorzy MAEA zyskali również nieograniczony dostęp do irańskich obiektów cywilnych i wojskowych.

Osiągnięcie porozumienia było możliwe dzięki koncyliacyjnej postawie prezydenta Iranu Hasana Rowhaniego, który w przeciwieństwie do swojego poprzednika – Mahmuda Ahmadineżada, dążył do zakończenia zimnej wojny z Zachodem i deklarował, że Teheran jest gotów pójść na ustępstwa w zamian za zniesienie tłamszących gospodarkę sankcji. Jednocześnie Rowhani zapewnił, że „Iran nigdy nie chciał (…) i nigdy nie będzie dążył do posiadania broni nuklearnej”. Prezydent zaznaczył również, że liczy na wywiązanie się z obietnic przez społeczność międzynarodową. – Jeśli mocarstwa będą przestrzegały umowy, Iran również będzie wypełniał swe zobowiązania – powiedział.

Embargo na sprzedaż broni będzie obowiązywać jeszcze przez 5 lat. Trzy lata będzie w mocy zakaz dostarczania Teheranowi części do rakiet balistycznych. Inne sankcje będą znoszone w miarę postępów w likwidacji wirówek i ograniczenia zasobów uranu przez irańskie władze.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. A co z bronią atomową w Izraelu? Ma się dobrze pod protektoratem USA/NATO?? Podwójna moralność? Hipokryzja? Bo biorąc na poważnie to jaka jest wiarygodność USA kiedy niejaka Hilcia Clinton mówi: Jeśli zostanę prezydentem, zaatakujemy Iran (http://strajk.eu/hillary-clinton-jesli-zostane-prezydentem-zaatakujemy-iran/). ŻADNA jak każda „umowa” USA z kimkolwiek. WALCIE SIĘ – WALCZYMY Z IMPERIALIZMEM-KAPITALIZMEM: PRECZ Z WOJNĄ-PRECZ Z IMPERIALIZMEM-KAPITALIZMEM.

  2. a dlaczego iran nie ma mieć broni jądrowej? skoro władze arabii saudyjskiej przymierzają się do zakupu takowej broni w pakistanie, by wyślizgać iran z wpływów w świecie muzułmańskim – bardzo rozsądnym byłoby umożliwienie władzom iranu produkcję wzbogaconego uranu i plutonu. najzdrowszy dla tamtego regionu byłby sojusz iranu i izraela.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Białoruś: przegrana kandydatka wzywa na pomoc prezydenta Francji

„Bardzo potrzebujemy mediacji, by uniknąć dalszego rozlewu krwi. Pan Macron mógłby być tak…