Gwałtów na dzieciach z obozu dla uchodźców mieli się dopuszczać francuscy żołnierze. Urzędnik, który ujawnił władzom Francji raport na ten temat, stracił stanowisko.

wikimedia commons/Jastrow
wikimedia commons/Jastrow

Andreas Kompass jest Szwedem, pracą humanitarną zajmuje się od 30 lat. Został zawieszony w obowiązkach dyrektora ds. operacji terenowych za ujawnienie tajnego raportu i łamanie wewnętrznych procedur. O jego zwolnieniu wiedzieli wysocy urzędnicy ONZ, tacy jak Zeid Ra’ad Al Hussein, wyższy komisarz ds. praw człowieka i Susana Malcorra, szefowa biura sekretariatu.

Dokument, ujawniony przez Kompassa i opisany szczegółowo przez brytyjskiego „Guardiana” zawiera szokujące informacje na temat przypadków wykorzystywania seksualnego i gwałtów na nieletnich, którym żołnierze sił stabilizacyjnych mieli zapewnić bezpieczeństwo. ONZ podjęło decyzję o wysłaniu misji do Republiki Środkowoafrykańskiej ze względu na toczącą się w tym kraju krwawą wojnę domową o podłożu religijnym. Do przypadków nadużyć seksualnych dochodziło w centrach dla uchodźców, uciekających z obszarów, gdzie toczyły się działania militarne. Ściśle tajny raport zawiera wywiady z dziesięcioma ofiarami, można jednak podejrzewać, że przypadków molestowania było dużo więcej. Większość ofiar to chłopcy, niektórzy byli siłą zmuszani do seksu, inni oddawali się w zamian za jedzenie i niewielkie kwoty pieniędzy. W obozie dla uchodźców panował głód, wiele z ofiar straciło rodziców w wyniku działań wojennych. Najmłodsza znana ofiara miała 9 lat. Wywiady pozwalają dość dokładnie zidentyfikować sprawców.

Raport w 2014 roku trafił na biurko wyższej komisji ds. praw człowieka w Genewie, jednak nic się nie wydarzyło, nie zostało wszczęte żadne śledztwo, a ONZ nie powiadomił o nadużyciach opinii publicznej. Wtedy Kompass, który znał sprawę, postanowił powiadomić o wszystkim francuskie organy ścigania, które już rozpoczęły postępowanie, mające na celu odnalezienie i ukaranie gwałcicieli w mundurach. Sam Kompass został zawieszony i prawdopodobnie straci stanowisko. Urzędnik jest obywatelem szwedzkim i sposób, w jaki go potraktowano, wywołał sprzeciw ze strony szwedzkiego przedstawicielstwa w ONZ.

– Nadużycia seksualne ze strony członków misji pokojowych, które zostały odkryte w tym przypadku oraz przerażające lekceważenie ze strony wysokich urzędników ONZ są obrzydliwe, ale niestety, nie jest to odosobniony przypadek – mówiła w rozmowie z „Guardianem” Paula Donovan z organizacji „Świat wolny od AIDS”. – Odruchową reakcją ONZ w takich sytuacjach jest ignorowanie, zaprzeczanie, ukrywanie, udawanie, że nic się nie stało – mówi działaczka. Jej zdaniem, koniecznie jest powołanie niezależnej komisji, która zajęłaby się kwestią przemocy seksualnej na misjach stabilizacyjnych, a także mechanizmami wewnętrznymi ONZ, mającymi na celu tuszowanie tego typu sytuacji.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Urugwaj: „Pepe” Mujica wycofuje się z polityki

„Najbiedniejszy prezydent świata” José „Pepe” Mujica skończył 85 lat, poczuł się  st…