W Świdniku chcą zarabiać więcej. W referendum strajkowym opowiedzieli się za strajkiem, jako możliwą formą nacisku. Zarząd spółki zaczął jednak wykonywać ruchy, które trudno wytłumaczyć racjonalnie.

Robotnicy z PZL Świdnik walczą o wyższe pensje. Trwa tam spór zbiorowy. Jak w wielu polskich firmach. Czym zatem ta historia różni się od pozostałych? Postawą zarządu spółki. Nie co dzień zdarza się bowiem, że zatrudniciel zakazuje reprezentantom pracowników relacjonowania przebiegu konfliktu w prasie.

Dziś zakończyła się kolejna, 19 już tura rozmów pomiędzy robotnikami z fabryki produkującej części lotnicze, a zarządem spółki. Tak jak podczas poprzednich osiemnastu, strony nie znalazły porozumienia.

Związkowcy nie domagają się kokosów. Chodzi im o podwyżki o wysokość inflacji, która wynosi obecnie 8,6 proc.

Zarząd nie kwapi się jednak do sprostania tym, nieszczególnie wygórowanym, oczekiwaniom.

Szefostwo zakładu wykonuje dziwne ruchy. Jak informuje OPZZ (w rozmowach biorą udział dwie organizacje zrzeszone w związku – Związek Zawodowy Inżynierów i Techników i Związek Zawodowy ‘Metalowcy’ WSK 'PZL-Świdnik SA), podczas ostatniego spotkania „pracodawca oświadczył, że przedstawiona propozycja jest ostateczna i związkowcy albo ją przyjmą, albo spiszą protokół rozbieżności i zaangażują mediatora”. O jaką propozycję zarządu chodzi, nie wiadomo. Związkowcy o dotychczasowych propozycjach płacowych ze strony władz spółki nie mogą mówić, ponieważ zostały utajnione, jednak – jak podkreślają – są one dalekie od oczekiwań.

– Zarząd zabronił nam mówienia o tym, jakie warunki nam proponuje i udzielania wywiadów – mówi cytowany przez OPZZ Piotr Sadowski, przewodniczący Zarządu Krajowego Związku Zawodowego Inżynierów i Techników w PZL-Świdnik. – Poprosiłem, żeby przedstawiono nam podstawę prawną takiego zakazu – dodaje.

Jak widać, związkowcy nie przestraszyli się pohukiwań swoich zarządców. Zaznaczają też, że ostatni raz widzieli podwyżki w 2021 roku, było to zaledwie 120 zł brutto.

Kolejnym etapem będą rozmowy z mediatorem. Jeśli i one nie przyniosą zawarcie porozumienia, dojdzie prawdopodobnie do strajku. Związkowcy deklarują, że nie zawahają się przed tym krokiem.

 

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Zełenski: Polacy dostaną „specjalne prawa”

Po wizycie Andrzeja Dudy w Kijowie i wystąpieniu polskiego prezydenta przed parlamentem, W…