Sąd Okręgowy w Gdańsku nakazał wstrzymanie egzekucji 24 milionów zł na rzecz wykonawcy parku wodnego. Niebezpieczeństwo niewypłacalności miasta zostało tymczasowo zażegnane.

wikipedia commons
wikipedia commons

Decyzja sądu oznacza zawieszenie bardzo niekorzystnego dla Słupska wyroku Sądu Arbitrażowego, który 11 czerwca orzekł, że miasto musi zapłacić firmie Technoterm 18 mln zł odszkodowania za bezpodstawne zerwanie umowy z wykonawcą akwaparku. Słupsk miał pokryć również koszty sądowe oraz odsetki, które wyniosły łącznie ok. 6 mln zł.

Wyrok nie jest prawomocny, a więc Technoterm zapewne się od niego odwoła, gdyż – jak powszechnie wiadomo – firma znajduje się w nienajlepszej kondycji finansowej. – Teraz prawnicy Termochemu mają czas na ustosunkowanie się do naszych argumentów. Podkreślam, że sąd je uznał i zadziałał błyskawicznie – mówi mecenas Szymon Koterba, reprezentujący miasto w sporze.  – W najgorszym razie władze miasta będą miały dodatkowy miesiąc na zebranie wymaganej kwoty; w najlepszym – sprawa może być ponownie rozpatrywana – dodaje prawnik.

Decyzję o budowie akwaparku „Trzy Fale”  podjął poprzednik Roberta Biedronia na stanowisku prezydenta – Marcin Kobyliński. Prace budowlane ruszyły jesienią 2010 roku. Na początku 2013 roku władze Słupska odstąpiły od umowy oraz zażądały odszkodowania w wysokości 24 mln zł za opóźnienia w budowie obiektu. W odpowiedzi Technoterm złożył kontrpozew o wypłatę zadośćuczynienia za bezpodstawne, zdaniem firmy, zerwanie kontraktu. Wykonawca również wycenił swoje straty na 24 mln zł.

Z ulgą odetchnął również sam prezydent Biedroń, który niedawno wysłał list z prośbą o wsparcie do premier Ewy Kopacz. Wyjaśniał w nim, że miasto może zapłacić wierzycielowi 17 mln zł, jednak pokrycie reszty długu przekracza finansowe możliwości, co może poskutkować bankructwem. Według Biedronia pomoc taka mogłaby polegać na przyznaniu dotacji budżetu państwa na projekt realizowany ze środków unijnych w ramach Programu Infrastruktura i Środowisko „Nowy przebieg Drogi Krajowej 21 w Słupsku”. Państwo miałoby wyłożyć sumę, którą w normalnych okolicznościach musiałoby pokryć miasto jako wkładu własnego. Premier Kopacz odniosła się do prośby Biedronia w środę. Zaznaczyła, że sytuacja jest wyjątkowa z uwagi na to, że obecny prezydent zastał zrujnowane finanse miejskie po swoim poprzedniku. Obiecała, że w najbliższym czasie spotka się z pomorskim wojewodą oraz marszałkiem województwa pomorskiego w celu ustalenia prawnych możliwości zapewnienia wsparcia Słupskowi.

Niespełna stutysięczny Słupsk jest zadłużony na 275 mln zł. Miasto posiada również liczne zobowiązania wynikające z zawarcia umów z samorządami, we współpracy z którymi realizuje unijne projekty. Budżet Słupska wynosi ok. 500 mln zł. Wyrok w sprawie akwaparku oznaczał, że władze będą zmuszone zrezygnować z kilku prospołecznych projektów zapowiedzianych przez prezydenta, m.in. z odnowienia ok. 70 mieszkań komunalnych i remontów dróg.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

W Wadowicach epidemią się nie przejmują. Koncert papieski musiał się odbyć

Mimo wzrastającej liczby zakażeń koronawirusem, TVP i władze Wadowic postanowiły nie rezyg…