Starosta powiatu szczecinieckiego utrzymywał, że samorząd nie ma pieniędzy na podwyżki dla pracowników miejscowego PKS, który sygnalizowali, że ich zarobki są na żenująco niskim poziomie. Kiedy jednak ogłosili protest strajkowy, środki natychmiast się znalazły.

PKS Szczecinek / twitter.comw Pol

W ubiegłym tygodniu na sesji Rady Powiatu w Szczecinku było naprawdę gorąco. Wszystko za sprawą burzliwej dyskusji pomiędzy pracownikami PKS, a prezesem przedsiębiorstwa Eugeniuszem Szymonikiem oraz starostą Krzysztofem Lisem, dotyczącej polityki płacowej u przewoźnika. Kierowcy mówili wprost: nowy regulamin wynagradzania zepchnął ich w biedę. Od początku roku zatrudnieni przestali otrzymywać pieniądze za godziny, w których stali na postojach bądź odpoczywali po długim kursie. W efekcie ich płace spadły z ok. 2,5 tys. złotych netto do 1,5 tys.

Załoga domagała się podwyżki stawki godzinowego do 20 zł, przy czym stawka ta miała obejmować również godziny postojowe. Starosta przekonywał, że samorząd takiego wydatku nie jest w stanie udźwignąć. – Pracownicy oczekują wzrostu uposażenia o 40 proc. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że nijak się to ma nawet do powszechnie obowiązujących wskaźników wzrostu uposażenia, bo np. nauczyciele czy pracownicy samorządowi w tym roku odnotują wzrost uposażenia o 5 proc. I to jest powodem kości niezgody – mówił Krzysztof Lis, zapominając jednak, że w 2018 roku płace kierowców zostały znacznie obniżone w związku z wspomnianymi zmianami w regulaminie wynagradzania.

Prezes Szymonik zaproponował „kompromisowe” rozwiązanie – 12 i 14 zł za godzinę jazdy i 5 zł za każdą godzinę postoju. Zatrudnieni nie zgodzili się jednak na takie warunki.

Odpowiedzią strony pracowniczej była zapowiedź strajku. Akcja ostrzegawcza miała się w piątek, 5 kwietnia. Odmowa pracy nie będzie jednak konieczna, bo starostwo uznało, że paraliż komunikacyjny powiatu w roku wyborów samorządowych jest wystarczająco sugestywnym argumentem.  Kierowcom obiecano wzrost płac do 18 zł za godzinę pracy, co spotkało się z ich aprobatą.

Starosta Lis zapewnił, że na najbliższej Radzie Powiatu zostaną podjęte decyzję, która umożliwią sfinansowanie podwyżek.  – Zaproponuję projekt uchwały poręczenia kredytu obrotowego w wysokości 1 140 000, 00 zł, bo ten kończy się spółce 7 kwietnia.

– Jesteśmy już wstępnie umówieni z bankiem aby rzeczony kredyt podpisać. Jeśli takowego poręczenia nie będzie to 8 kwietnia spółka nie będzie dysponowała środkami nie tylko na uposażenie, ale również na wydatki związane z codziennym funkcjonowaniem. Zaczynam wątpić, czy pracownicy w ogóle zdają sobie z tego sprawę. Jednocześnie planuję złożyć wniosek, aby samorząd powiatowy zwiększył wysokość pożyczki dla spółki o dodatkowe 500 tys., bo ta jest wciąż w złej płynności finansowej – powiedział starosta powiatu szczecinieckiego.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Niższe czynsze są możliwe. W Berlinie weszły w życie kolejne regulacje w tej sprawie

Począwszy od poniedziałku 23 listopada właściciele mieszkań w stolicy Niemiec nie mogą już…