Share Button

Parlament Europejski opowiedział się za zawieszeniem rozmów akcesyjnych w przypadku, kiedy Turcja zmieni konstytucję. To znak dla Erdogana, aby się opamiętał.

flickr.com/Recep Tayyip Erdoğan

„Parlament Europejski wzywa Komisję i państwa członkowskie – zgodnie z ramami negocjacyjnymi – do natychmiastowego formalnego zawieszenia rozmów akcesyjnych z Turcją, jeżeli pakiet konstytucyjny zostanie wdrożony bez zmian” – głosi wczorajsza rezolucja procedowana w Parlamencie Europejskim.

Aż 447 europosłów opowiedziało się za wdrożeniem żółtego światła dla Turcji. Sprzeciw był niewielki, bo zaledwie 64 posłów, prawie setka wstrzymała się od głosu.

– Parlament przemawia jednym, wyraźnym i donośnym głosem, by potępić drastyczne osłabienie standardów demokratycznych w działaniu rządu tureckiego i niezmiennie wspiera turecką ludność, pośród której miliony chciałyby nadal postrzegać UE jako gwaranta reform w ich kraju. Tak jak wy (Turcy) mamy nadzieję, że „Adalet” (tur. „sprawiedliwość”) wkrótce powróci do Turcji – stwierdziła po głosowaniu holenderska socjaldemokratka Kati Piri.

W kwietniu odbyło się w Turcji referendum, w którym obywatele dali Erdoganowi przyzwolenie na zmianę konstytucji w tak szerokim zakresie, aby jego władza mogła być praktycznie nieograniczona. OBWE alarmuje, że „procedury zastosowane w kampanii przedreferendalnej i w trakcie tureckiego referendum nie były zgodne z międzynarodowymi standardami”. Referendum spowodowało też mnóstwo napięć w krajach, gdzie Turcy są dużą mniejszością, m.in. w Holandii, do której nie wpuszczono tureckiej minister do spraw rodziny i rozpędzono demonstrację poparcia dla Erdogana. Również Niemcy nie zgodziły się na wygłoszenie u siebie wystąpień tureckich polityków, którzy zachęcali do niedemokratycznych zmian w konstytucji.

Share Button

Na podobny temat

Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

1 komentarz

  1. lubat napisał:

    Robienie Turkom nadziei, że kiedykolwiek mają szansę wstąpić do UE (obojętnie, kto tam rządzi) jest niebotycznym zakłamaniem, typowym dla Unii. Turcji nikt nie chce w UE, a gdyby nawet ją przyjęto, to by oznaczało definitywny koniec tego Titanica.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*