Share Button

Po odbiciu Mosulu wojsko irackie razem z szyickimi milicjami idzie na Tal Afar. Odbijanie miasta zamieszkiwanego głównie przez ludność turkmeńską wyznającą islam szyicki nie będzie łatwym zadaniem.

Tal Afar w rękach Państwa Islamskiego pozostaje od 2014 r. Ma strategiczne znaczenie – położone jest przy drodze prowadzącej z Mosulu do granicy iracko-syryjskiej. Przed wojną liczyło ok. 200 tys. mieszkańców, pozostało co najwyżej 50, może 100 tys. z nich.

W bitwie o miasto biorą udział siły irackiej armii i policji oraz szyickie milicje wyekwipowane i wyszkolone przez Iran – Siły Mobilizacji Ludowej (Haszd asz-Sza’abi). Dowodzący całością gen. Abd al-Amir Raszid Jarallah poinformował, że dziś żołnierze odbili z rąk terrorystów pięć wiosek na wschód od Tal Afar, podczas gdy policjanci zajęli dalsze dwie, a milicje szyickie – jedną wioskę.

Jako że większość mieszkańców Tal Afar to współwyznawcy bojowników z Haszd asz-Sza’abi, milicjom wyznaczono w boju znacznie aktywniejszą rolę niż przy szturmowaniu Mosulu, gdzie dominują sunnici, a aktywność szyitów – w dodatku pałających żądzą zemsty za okrucieństwa IS wobec wyznawców tego odłamu islamu – niechybnie prowadziłaby do nowych antagonizmów. Od północy w szturmie Tal Afar biorą udział oddziały kurdyjskie wspierane przez amerykańskie lotnictwo. Podczas gdy wojsko irackie informuje o kolejnych sukcesach, dżihadyści twierdzą, że wcale nie tracą pola – dziś agencja informacyjna Amak podała, że zabili 114 irackich żołnierzy i zniszczyli 40 pojazdów wojskowych.

Iraccy dowódcy są zdania, że Tal Afar broni od półtora tysiąca do dwóch tysięcy dżihadystów. Premier kraju Hajdar al-Abadi zaapelował do nich, by poddali się, w przeciwnym razie bowiem czeka ich niechybna śmierć.

ONZ szacuje, że z miasta uciekło już 30 tys. cywilów, którzy w koszmarnym upale resztkami sił starali się dostać do pozycji atakujących.

Share Button

Na podobny temat

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*