Syryjska opozycja kontroluje już tylko 1/3 tej części wschodniego Aleppo, w której panowała pod koniec listopada. Armia wierna Baszszarowi al-Asadowi zajmuje w ostatnich dniach jedną dzielnicę miasta za drugą.

Bojownicy jednej z grup militarnych, biorącej udział w konflikcie syryjskim / wikipedia commons
Bojownicy jednej z grup militarnych, biorącej udział w konflikcie syryjskim. To, że opozycja straci Aleppo, wydaje się przesądzone / fot. Wikimedia Commons

N.a potrzeby obrony Aleppo kilkanaście zbrojnych formacji antyasadowskich zjednoczyło się w koalicję o nazwie Armia Aleppo, oficjalnie rezygnując ze sporów ideowych (w Armii znalazły się zarówno oficjalnie bardziej umiarkowani partyzanci, jak i jawni fundamentaliści islamscy z Ahrar asz-Szam i Ruchu im. Nur ad-Dina). Niezależnie od niej walczyli terroryści z Podboju Frontu Aleppo. Jedni i drudzy nie mieli jednak szans w obliczu miażdżącej przewagi syryjskiej armii, wspieranej przez rosyjskie lotnictwo, a na lądzie przez milicje palestyńskie i szyickie. Dwa dni temu padła południowa dzielnica Tarik al-Bab, dzisiaj – asz-Szar i Karm al-Dżabal. Niecały kilometr dzieli atakujących od Cytadeli w Aleppo.

W kwartałach kontrolowanych przez opozycję pozostało jeszcze, według szacunku ONZ, 100 tys. osób. Trudno oszacować liczbę ofiar bombardowań i walk w ostatnich dniach oraz liczbę cywilów, którzy uciekli do dzielnic opanowanych przez wojska rządowe lub przez Kurdów; w tej sprawie podawane są sprzeczne informacje (od 300 do „tylko” 24 zabitych). Sytuacja rebeliantów wydaje się bliska beznadziejnej, jednak 3 grudnia ich przywódcy oznajmili, że nigdy dobrowolnie nie opuszczą miasta.

Jak podała agencja Reutera, na tereny zajęte przez wojsko syryjskie dotarła pomoc humanitarna z Rosji. Dzisiaj polowy szpital otwarty przez Rosjan w poniedziałek został uszkodzony wskutek opozycyjnego ostrzału artyleryjskiego. Zginęła pielęgniarka, dwójka innych pracowników medycznych odniosła poważne rany. Poszkodowani są również Syryjczycy, którzy zgłosili się akurat po pomoc.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Skandaliczny proces ekstradycyjny Assange’a: obserwatorzy zakazani

Odbywający się w Londynie proces o ekstradycję australijskiego dziennikarza i wydawcy Juli…