Znowu protesty wstrząsają Argentyną. Po strajku generalnym kilka dni temu – marsze kobiet, wstrząśniętych zgwałceniem i zamordowaniem 21-letniej studentki i aktywistki ruchów lewicowych.

Protest przeciwko przemocy wobec kobiet w Buenos Aires, fot. wikimedia commons

Maczyzm i przemoc wobec kobiet są w Argentynie ogromnym problemem. Kilka dni temu znowu dały o sobie znać w najbardziej przerażający sposób – tygodniowe poszukiwania zaginionej 21-letniej Micaeli Garcii zakończyły się odnalezieniem zwłok dziewczyny, która została zgwałcona i zamordowana. Wracała do domu z imprezy, zdążyła powiadomić narzeczonego, że opuszcza grupę przyjaciół i zmierza do domu. Nigdy tam nie dotarła. Najprawdopodobniej padła ofiarą starszego o dziewięć lat Sebastiana Wagnera, recydywisty karanego już za gwałty.

Ta właśnie okoliczność szczególnie zbulwersowała opinię publiczną – 30-letni Sebastian Wagner w 2012 r. został skazany na dziewięć lat pozbawienia wolności za zgwałcenie dwóch dziewcząt. Był podejrzewany też o trzecie tego typu przestępstwo, jednak sąd uwierzył jego zeznaniom, w których obciążał… własnego brata bliźniaka, który od kilku lat mieszka w Urugwaju i nie ma z nim kontaktu. W lipcu 2016 r. sędzia Carlos Rossi ze znanych tylko samemu sobie powodów uznał jednak, że może zostać wypuszczony na warunkowe zwolnienie, chociaż sprzeciwiali się temu prokurator, a osadzony dostał negatywną opinię z więzienia. Za tę decyzję 21-latka z Gualeguay w północnej Argentynie najprawdopodobniej zapłaciła życiem.

Po odnalezieniu jej ciała w całym kraju doszło do protestów. Trwały przez cały weekend, organizowały je towarzyszki Micaeli z organizacji Ni Una Menos, sprzeciwiającej się przemocy wobec kobiet oraz z Evity – lewicowego stowarzyszenia kobiecego. W obydwu grupach 21-letnia studentka wychowania fizycznego była aktywną działaczką. Do słów potępienia pod adresem sędziego, który zwolnił z więzienia brutalnego przestępcę, przyłączyli się socjaldemokratyczni deputowani do argentyńskiego parlamentu. Nawet neoliberalny, antyspołeczny prezydent Mauricio Macri przyznał, że „taki rodzaj sędziów” jest nie do zaakceptowania, a jego minister sprawiedliwości German Garavano nie szczędził słów krytyki sędziom, którzy przedterminowo zwalniają skazanych za ciężkie przestępstwa. Fabiana Tuñez, przewodnicząca Narodowej Rady Kobiet, podkreślała, że szczególnie łatwo przychodzi krajowemu wymiarowi sprawiedliwości łagodne traktowanie mężczyzn, którzy skrzywdzili kobiety.

Tylko w 2016 r., jak szacują organizacje pozarządowe, w Argentynie zginęły 322 kobiety. Wyłącznie dlatego, że były kobietami. Tamtejszy kodeks karny od 2012 r. przewiduje przestępstwo kobietobójstwa.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Związkowcy z Boryszew SA walczą o swoje prawa w czasach epidemii

Związkowcy z polskiego oddziału światowego koncerny Maflow, działającego w Tychach, walczą…