Jeden z najpiękniejszych modernistycznych budynków w stolicy może już niebawem przestać istnieć. Na usytuowany na Powiślu pawilon,w którym obecnie mieści się klub „Syreni Śpiew” ostrzą sobie zęby deweloperzy. Chcą go wyburzyć i postawić na jego miejscu apartamentowiec z drogimi mieszkaniami. Grupa warszawskich aktywistów robi wszystko, by perłę modernizmu ocalić.

Piękny budynek Syreniego Śpiewu na Powiślu w Warszawie / facebook.com/MiastoJestNasze
Piękny budynek Syreniego Śpiewu na Powiślu w Warszawie / facebook.com/MiastoJestNasze

Sytuacja jest bardzo poważna, gdyż przedstawiciele dewelopera chcą rozpocząć budowę kompleksu na 30 mieszkań już w 2017 roku. – Nieruchomość przy ul. Rozbrat 44A to biurowiec od frontu, a z tyłu wysoki budynek hotelowy przy ul. Szarej 10A oraz drugi, niski [z Syrenim Śpiewem]. Nasza spółka z Grupy Radius wszystko kupiła w czerwcu 2011 roku od Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W dniu zawarcia umowy żadna z części tej nieruchomości nie była zabytkiem – mówi „Gazecie Wyborczej” Robert Niczewski, rzecznik Grupy Radius.

Całe nieszczęście zaczęło się pięć lat temu, kiedy chylący się ku upadkowi Sojusz Lewicy Demokratycznej zaczął sprzedaż swoich nieruchomości, aby zdobyć pieniądze na kampanie przed wyborami parlamentarnymi. SLD sprzedał swoją centralę i teren na którym znajduje się „Syreni Śpiew” za 35 mln zł. Teraz, kiedy grupa aktywistów skupiona wokół stowarzyszenia Miasto Jest Nasze i  Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Oddział w Warszawie próbuje zablokować wyburzenie unikatowego budynku, właściciel firmy developerskiej jest wyraźnie zdziwiony oporem.  Jego zdaniem atutem  inwestycji będzie jej elitarność. W kompleksie będą mieć swoje punkty marki dla osób z grubymi portfelami. Wnętrza projektować mają specjaliści takich tuzów jak  Giorgio Armani, Ralph Lauren, Kelly Hoppen czy Andrew Winch.  Robert Nowakowski, prezes firmy Radius Projekt wydał zadziwiający komunikat prasowy: „Budynek będzie jednym z bardziej prestiżowych apartamentowców w stolicy, w pełni wpisujący się w aurę otaczającego parku. Ciekawostką będzie apartament na ostatnim piętrze, który może osiągnąć cenę rekordową w skali kraju” – czytamy w oświadczeniu.

Entuzjaści inwestycji argumentują również, że budynki z czasów Polski Ludowej powinny być systematycznie wyburzane, zarówno z przyczyn ideologicznych, jak również dlatego, że ich zdaniem, ustępują estetyką współczesnemu budownictwu. Innego zdania są mieszkańcy Warszawy, którzy do pawilonu przy Rozbracie bardzo się przyzwyczaili i według ich jest on jedną z najciekawszych brył architektonicznych w stolicy. – Uwielbiam „Syreni Śpiew” nie tylko ze względów imprezowych. Biegam często w tej okolicy i naprawdę jest to budynek na którym przyjemnie zawiesić oko. Tylko kompletny idiota albo ktoś niedowidzący może chcieć jego wyburzenia – mówi dla Strajk.eu Michał, mieszkaniec Powiśla.

Aktywiści, którzy zaangażowali się w ratowanie „Syreniego Śpiewu” obecnie szukają architekta budynku i autora mozaiek, aby przygotować wpis do rejestru zabytków. Apelują o pomoc do wszystkich, którzy mogliby dostarczyć potrzebnych informacji. Założyli wydarzenie na Facebooku, na którym dyskutują nad kolejnymi działaniami. Pod koniec czerwca koalicja poinformowała o pierwszym sukcesie. „Do wojewódzkiej ewidencji zabytków wprowadzona została karta pawilonu restauracyjnego hotelu Powiśle – obecnie mieści się tam klub Syreni Śpiew. Oznacza to, że teraz obiekt ten powinien zostać wpisany do gminnej ewidencji zabytków, tym samym projektowany miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który zakłada rozbiórkę tego budynku, będzie musiał być ponownie uzgadniany przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków”.

Budynek, o który trwa obecnie batalia, został postawiony w latach 70. ubiegłego stulecia. Został zaprojektowany pod kątem potrzeb aktywu PZPR i innych ludzi, którzy służyli Polsce Ludowej. Na stronie działającej obecnie w nim knajpy możemy znaleźć opis jego walorów architektonicznych. Wyjątkowa architektura budynku została podkreślona przeprowadzoną z wielką dbałością modernizacją autorstwa Marty Puchalskiej i Eweliny Moszczyńskiej. Lokal zyskał trzy miedziane bary i elegancką stylistykę.Zachowane zostały geometryczne kasetony świetlne nadające miejscu futurystyczny klimat oraz marmurowe mozaiki, których skrupulatne wykonanie robi wrażenie nawet po czterech dekadach.

Redakcja portalu Strajk.eu wyraża pełne poparcie dla aktywistów sprzeciwiających się barbarzyńskim planom usunięcia z przestrzeni miejskiej tej perły modernistycznej architektury.

 

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Najpierw SLD sprzedało a teraz nagle sobie przypomniało, że może zrobić z niego zabytek – jak już nie jest ich.

  2. Bardzo ładny budynek. Życzę sukcesów rejestracji jako zabytek i zmiany PZG. Jako lekki konserwatysta popieram zachowywanie pamiątek architektury. Można je przecież przystosować do nowych zadań i niejako wymazać niechlubną przeszłość. A jak się nie uda? No to trudno. Trzeba było samemu kupić nieruchomość. Z reguły jest tak, że aby posiadać ładne rzeczy, trzeba mieć też pieniądze.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Rozwód im się nie opłacał. Kaczyński dogadał się z Ziobrą. Ale to nie koniec. „On z ojcobójstwa nie zrezygnuje”

Nie będzie rozpadu Zjednoczonej Prawicy. Jarosław Kaczyński nie zaryzykował przeprowadzeni…