Rada nadzorcza PKP Cargo przyznała członkom zarządu po 10 tys. zł podwyżki miesięcznie. Oburzeni związkowcy, którzy od kilku miesięcy domagają się wzrostu płac dla pracowników, zapowiadają strajk i okupują siedzibę spółki.

wikimedia commons
wikimedia commons

PKP Cargo wciąż notuje zyski – tylko w pierwszym kwartale br. 18 mln zł netto. Na wdrażanym w spółce Programie Dobrowolnych Odejść, w wyniku którego firma straciła 4 tys. pracowników „zaoszczędzono” 120 mln zł.

„Domagamy się 250 złotych netto podwyżki wynagrodzenia dla wszystkich pracowników spółki PKP Cargo. Ciężko pracujemy na zyski spółki, którymi zarząd tak chętnie się chwali. W ramach Programów Dobrowolnych Odejść, zwanych ‚optymalizacją zatrudnienia’ odeszło ponad 4000 osób. W wielu zakładach po prostu nie ma kto pracować. Zmniejszenie liczby pracowników sprawia, że inni muszą pracować jeszcze ciężej. Według zarządu to ‚zwiększenie efektywności’, naszym zdaniem to prosta droga do nieszczęścia – tym bardziej, że z ostatniego PDO skorzystało ponad 500 osób związanych bezpośrednio z ruchem kolejowym.” – piszą w swoim komunikacie związkowcy.

Zarząd spółki odmawia rozsądnego dialogu ze stroną związkową. Szefostwo zaproponowało pracownikom po 45 zł podwyżki, co zdaniem związkowców jest uwłaczające. Spór zbiorowy trwa od połowy lipca, teoretycznie wciąż jednak trwały rozmowy i próbowano osiągnąć porozumienie, a strajk uważany był za ostateczność. Jednak zarząd nie tylko nie przedstawiał żadnych nowych propozycji, ale postanowił o przyznaniu swoim członkom podwyżek w wysokości 10 tys. zł miesięcznie. To ostatecznie przekonało związkowców o konieczności przeprowadzenia referendum strajkowego. Wciąż trwają próby skłonienia władz spółki do dialogu – przedstawiciele strony społecznej od wtorku zajmują jedną z sal w siedzibie PKP Cargo, czekając, aż ktoś przedstawi im poważną ofertę.

Adam Purwin, prezes zarządu, nie jest specjalistą od transportu, a bankowcem – pracował m.in. w BRE Banku i Pekao S.A.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. to nawet nie jest skandal – to jest normalka na kolei. gdy pracowałem w jednej z dokp, to program restrukturyzacji regionu polegał na tym, że wywalano dyżurnych ruchu, brygady remontowe, sokistów – bo przynoszą straty, zbyt rozbudowane struktury terenowe w stosunku do postęującej komputeryzacji etc – a jednocześnie zwiększono aparat urzędniczy przynajmniej dwukrotnie w regionalnym oddziale pkp nieruchomości.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Kilkuset górników protestuje pod ziemią. Chcą sprawiedliwej transformacji dla Śląska i Zagłębia

Już 400 górników bierze udział w podziemnym proteście przeciwko zamykaniu kopalń. Górnicy …