Wczoraj informowaliśmy o trwających rozmowach w strajkującym zakładzie Bison-Bial w Białymstoku. Pracownicy od poniedziałku wstrzymali pracę, walcząc o podwyżki. Dziś zarząd ogłosił, że likwiduje jeden z oddziałów firmy i zwalnia 45 osób.

– Zarząd nie miał innej możliwości, tylko musiał podjąć decyzję o likwidacji. (…) Nie da się utrzymywać oddziału, w którym trzeba wypłacać wynagrodzenia – a nie ma z czego – cytuje prezesa białostockiego oddziału fabryki Bison-Bial Jerzego Nowika Radio Białystok. Prezes nie ukrywa nawet, że przyczyną takiej decyzji jest strajk. – Przez strajk straciliśmy kontrakt z Bisonem – oznajmił prezes Gazecie Współczesnej.

Zwolnienia grożą 45 pracownikom oddziału. Bison-Bial niedawno przejęła dawne białostockie zakłady dawnych „Uchwytów”. Oprócz oddziału, który zamierza zamknąć, a który znajduje się w Białymstoku, prowadzi jeszcze spółki Bison SA, Bison Nowe Technologie i Odlewnia Białystok. Jest też oddział Bison-Bial w Bielsku Podlaskim, gdzie załoga nie przystąpiła do protestu.

Będą walczyć dalej

Związkowcy nie mają wątpliwości: nagła decyzja o likwidacji jednego z oddziałów firmy to szantaż. Nie zamierzają ulegać presji, tylko kontynuować strajk.

Zakłady działają od wielu lat i przynoszą zyski. Od wczoraj trwały rozmowy z pracownikami zrzeszonymi w trzech związkach zawodowych- Solidarność 80, OPZZ i NSZZ Solidarność. Pracownicy od dawna domagają się podwyżek, a zarząd odwlekał rozmowy tak długo, aż podjęto decyzję o strajku.

Podwyżki które proponował wcześniej zarząd Bison-Bial miały być niższe niż oczekiwane, a ponadto zależne od zarobków. Pracownicy zarabiający najwięcej mieli otrzymać wyższe kwoty od tych zarabiających mniej. To doprowadziło do kryzysu i odrzucenia propozycji zarządu. Strajkujący od początku domagali się podniesienia zarobków o 600 zł dla każdego pracownika. Średnie zarobki w zakładzie produkcyjnym Bison-Bial to kwoty ok. 3 tys. brutto.

Nielegalne grupowe zwolnienie?

Związkowcy zwracają uwagę, że nagła decyzja o zwolnieniu 45 pracowników może stanowić naruszenie przepisów o zwolnieniach grupowych.

– Związki zawodowe powinny być powiadomione co najmniej 30 dni przed i Urząd Pracy powiadomiony, więc widzimy tutaj jakąś partyzantkę. Nie wiadomo co się dzieje, więc apeluje również o opamiętanie się do zarządu, żeby przestrzegał przepisów, a nie przychodził i z poniedziałku na wtorek zastraszał załogę – skomentował sprawę Eugeniusz Muszyc, przewodniczący zarządu wojewódzkiego Forum Związków Zawodowych w województwie podlaskim. Zarząd odpowiada: zgłosiliśmy te zwolnienia, a poza tym dotyczą one całego oddziału, łącznie z kadrą kierowniczą.

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Agrounia rozczarowana opozycją, a szczególnie lewicą

Michał Kołodziejczak przez wielu był postrzegany jako czarny koń polskiej opozycji. Co dzi…