14 stycznia 2021 roku oficjalnie upadł drugi rząd premiera Jüriego Ratasa. Koalicja utworzona niecałe dwa lata temu przez Estońską Partię Centrum, Estońską Konserwatywną Partię Ludowę oraz chadeckie ugrupowanie Isamaa (Ojczyzna) nie przetrwała próby czasu. W tle rozpadu koalicji pojawiły się skandale korupcyjne oraz tarcia pomiędzy partiami.

Drugi rząd Jüriego Ratasa był dla Estonii nowością, bowiem do rządu po raz pierwszy weszła formacja otwarcie prawicowa i eurosceptyczna. Populiści z Estońskiej Konserwatywnej Partii Ludowej otrzymali w nim kilka bardzo ważnych tek ministerialnych – ministrem finansów został Martin Helme, skrajny prawicowiec, a jego ojciec, znany z szowinistycznych wypowiedzi, do listopada zeszłego roku pełnił funkcję szefa MSW.

EKRE nie było najsilniejszą partią w koalicji, ale powodowało zdecydowanie najwięcej konfliktów. Ta skrajnie prawicowa formacja zdobyła popularność na fali kryzysu imigracyjnego. Ich ksenofobiczna postawa wobec uchodźców – chociaż tych w Estonii jest wyjątkowo niewielu – i obietnice wspierania prawdziwych estońskich rodzin znalazła podatny grunt, co pozwoliło politykom tej partii na wejście do mainstreamu. Dziś w Riigikogu – estońskim parlamencie – zajmują 19 ze 101 miejsc.

Teraz o powołanie nowego rządu poproszona została Kaja Kallas – liderka centroprawicowej Estońskiej Partii Reform. Jeśli jej się uda, zostanie pierwszą w historii Estonii kobietą na stanowisku Prezesa Rady Ministrów. Oznaczałoby to także, że dwa najwyższe urzędy w państwie – prezydenta i premiera – będą obsadzone przez kobiety. Wielu komentatorów zdążyło już uznać to za symbol zmian zachodzących w Estonii, do niedawna silnie pogrążonej w skrajnie prawicowej, seksistowskiej narracji forsowanej przez EKRE.

Koalicja pomiędzy Centrum, EKRE a Isamaa od samego początku przeżywała wzloty i upadki, ale prawdziwy kryzys zaczął się pod koniec zeszłego roku. To wówczas z funkcji ministra ds. wewnętrznych zrezygnował Mart Helme. Jego odejście spowodowane było presją społeczną, po tym jak Helme, zadeklarowany zwolennik Donalda Trumpa, publicznie szerzył teorie spiskowe dotyczące rzekomego fałszerstwa, jakiego miał się dopuścić Joe Biden i tzw. deep state. Po odejściu Helmego światło dzienne ujrzała nowa afera, tym razem korupcyjna. 20 listopada z funkcji ministry edukacji zrezygnowała Mailis Reps. Powodem jej odejścia był skandal związany z nadużywaniem służbowych pojazdów do celów prywatnych. 

Władzę w Estonii najpewniej przejmie teraz opozycja, na czele z Estońską Partią Reform. Możliwe są jednak w zasadzie trzy scenariusze. Najbardziej prawdopodobną opcją jest utworzenie eklektycznego rządu, w skład którego wejdą liberalna Estońska Partia Reform, Isamaa i socjaldemokraci z SDE. Taka koalicja miałaby 57 miejsc, co dawałoby jej większość. Drugim, choć mniej prawdopodobnym rozwiązaniem jest koalicja rządzącej partii Centrum oraz reformistów. Trzecią opcją, najmniej prawdopodobną, są przyspieszone wybory, które jednak na ten moment nie opłacają się żadnemu z ugrupowań. 

patronite
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Trump na tropie postprawdy. Były prezydent USA zakłada własną platformę social media

Zbanowany na wszystkich serwisach społecznościowych jak Twitter i Facebook, Donald Trump d…