Walka o życie 19-letniej Sudanki, która w samoobronie zabiła męża-gwałciciela, zakończyła się zwycięstwem. Sąd drugiej instancji anulował wyrok śmierci, jaki zapadł wcześniej w jej sprawie.

Nura Husajn przeżyła niewyobrażalny dramat. Gdy miała piętnaście lat, rodzice zmusili ją do zgody na zawarcie małżeństwa ze starszym kuzynem, Abd ar-Rahmanem Muhammadem Hammadem. Udało jej się uciec z własnej ceremonii ślubnej i ukryć u krewnych we wschodnim Sudanie. Do domu męża podstępem sprowadził ją własny ojciec. Po sześciu dniach małżonek brutalnie zgwałcił młodą kobietę – wcześniej sprowadził do domu jeszcze kilku krewnych, by ją pobili i obezwładnili. Następnego dnia spróbował ponownie. Wtedy zdesperowana dziewczyna zadała mu śmiertelny cios nożem. Roztrzęsiona wróciła do domu ojca, który wezwał policję.

Rodzina zabitego gwałciciela domagała się najsurowszej możliwej kary, odrzucając możliwość przyjęcia rekompensaty materialnej. Ani młody wiek żony, ani opisywane przez nią drastyczne okoliczności sprawy nie zrobiły na sądzie wrażenia. Pierwszy wyrok sądu w Ondurmanie, wydany w maju, brzmiał: śmierć przez powieszenie.

Organizacje broniące praw człowieka rozpoczęły kampanię pod hasłem #JusticeForNoura (sprawiedliwość dla Nury). Petycję w obronie nastolatki podpisało 400 tys. osób. Wczoraj wszyscy, którzy nie pozostali obojętni, mogli odetchnąć z ulgą – sąd drugiej instancji anulował wyrok śmierci. 19-letnia obecnie kobieta została skazana na pięć lat więzienia, z uwzględnieniem okresu spędzonego w areszcie, i grzywnę w wysokości 337 500 funtów sudańskich (ponad 62 tys. złotych).

Amnesty International domaga się teraz, by prezydent Sudanu Umar al-Baszir ułaskawił Nurę, a także zainicjował zmiany prawne, które uchronią kolejne dziewczyny przed takim samym losem. Sudan należy do krajów, w których prawa kobiet łamane są najczęściej, przemoc w rodzinach jest na porządku dziennym, a legalnie można wydać za mąż już dziesięcioletnią córkę.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Bierne społeczeństwo białych niewolników

    Działający w Polsce sąd, nazwał by to – niewspółmiernym do zaistniałych okoliczności użyciem siły.

    Kiedy my Polacy będziemy mogli się bronić? Agresja na polskiej ulicy, zamiast maleć, ciągle tylko rośnie. Na ten stan rzeczy, w Radiu Maryja, u o. Rydzyka, mówią: – My tu w naszym kraju nie chcemy mazgajów; polskie społeczeństwo ma być gotowe do wojny. A Zbigniewowi Ziobrze, miłośnikowi o. Rydzyka, wydaje się że te słowa są święte i z wielką łaskawością, pozwoli się Tobie Polaku bronić; ale pod jednym warunkiem: że osoba pokrzywdzona, będzie zaatakowana w jej własnym domu: https://waldorfus.wordpress.com/2017/05/15/opresyjne-panstwo-gwalciciel/
    https://waldorfus.wordpress.com/2017/03/15/zerwany-klos-to-dziedzictwo-ignorantow-i-hipokrytow/

    A sąd działający w Polsce, mimo rzekomej reformy PiS-u, w dalszym ciągu może robić z polskim prawem co chce. Możliwość zasądzenia wyroku, i to w takich sprawach jak — często wykorzystywane przez sądy — pobicie ze skutkiem śmiertelnym i gwałt, zaproponowana przez polski parlament i samego reformatora Zbigniewa Ziobrę, od kilku lat do kilku dziesięciu. Pobiją tobie dziecko na ulicy, twoje dziecko umrze w szpitalu w wyniku poniesionych obrażeń, a zdemoralizowany sąd działający w Polsce, wymierzy sprawcy kilka lat odsiadki albo tzw „zawiasy”, bo kodeks karny daje temu sądowi takie możliwości. Zdarzało się to chyba dość często, żeby o tym wiedzieć; Polaku – mazgaju.

    Może tak, międzynarodowa kampania pomogła by uleczyć polski kodeks karny i zmienić sąd działający w Polsce na polski sąd?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Co dalej ze zwolnieniami w LOT? Podczas kontroli poselskiej prezes spółki… wyszedł z biura

31 pytań zadali prezesowi PLL LOT Rafałowi Milczarskiemu posłowie Koalicji Obywatelskiej p…