Jeszcze przed kilkoma laty myśl o nagrodzie Amerykańskiej Akademii Filmowej dla polskiego filmu była odległym marzeniem. Dzięki sukcesom Pawła Pawlikowskiego i Jana Komasy, dziś polski kandydat do Oscara w kategorii najlepszy film międzynarodowy zdaje się być pretendentem do zwycięstwa.

Tegoroczne rozdanie statuetek będzie dla polskich widzów tym bardziej wyjątkowe, że Polska będzie miała swojego kandydata w konkurencji najlepszych filmów animowanych. Amerykańska Akademia Filmowa poinformowała, że w rozgrywce jest 27 animacji, a wśród nich dzieło Mariusza Wilczyńskiego pt. Zabij to i wyjedź z tego miasta (2020). Tworzony przez 14 lat projekt polskiego reżysera otwierał tegoroczny Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Znalazł się także na naszej liście 10 najlepszych produkcji zeszłego roku. Dlaczego to film interesujący dla lewicowego odbiorcy? Bez mesjanizmu, martyrologii czy pompatycznego eksponowania polskości Wilczyński rozlicza się równocześnie z ojczyzną i ze swoim życiem. Nawiązując do dramatów społecznych dekady lat dwutysięcznych polskiego kina, takich jak Plac Zbawiciela (2006) świadomie uwidacznia wszystkie bolączki i trudy, z jakimi przychodzi się zmagać Polkom i Polakom.

To jednak nie film Wilczyńskiego będzie reprezentować Polskę w kategorii Najlepszego filmu międzynarodowego. Polskim kandydatem do Oscara w tej kategorii jest produkcja Agnieszki Szumowskiej i Michała Englerta: Śniegu już nigdy nie będzie (2020). Wypada jednak zastrzec, że ta opowieść o pracowniku z Ukrainy nie zyskała dotąd wielkiego poklasku. W Polsce film Szumowskiej również nie został przyjęty entuzjastycznie. Wybór tej produkcji przez polski komitet oscarowy był niespodzianką. W grze były m.in. także najnowszy film Jana Komasy – Sala samobójców. Hejter (2020) czy entuzjastycznie przyjęty debiut Bartosza Kruhlika – Supernova (2019). Na Festiwalu w Wenecji film przegrał z Nomadland (2020) Chloé Zhao i z Włoch wyjechał z jednym wyróżnieniem specjalnym za „najlepszy film o tematyce dotyczącej środowiska lub pracy”. I właśnie dlatego może jednak zainteresować odbiorcę, któremu nie są obojętne współczesne problemy polskiego kapitalistycznego społeczeństwa. Główny bohater, Żenia, grany w tym filmie przez pochodzącego z Ukrainy Aleca Utgoffa zatrudnia się jako masażysta w strzeżonym podwarszawskim osiedlu. Trafia w środowisko polskiej klasy średniej, którzy, jak dowiadujemy się z oficjalnego opisu filmu, zmagają się z prekaryzacją życia, a równocześnie mają wiele niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych. Obraz traktuje zatem zarówno o specyficznej warstwie społecznej, jak i o migracji zarobkowej do Polski z relacjami polsko-ukraińskimi w tle.

Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej w swoim oświadczeniu przedstawiła także 91 innych filmów, które będą walczyły o nominację w kategorii Najlepszy film międzynarodowy. Wśród nich można znaleźć więcej polskich wątków – recenzowany przeze mnie na łamach Strajku Szarlatan (2020) Agnieszki Holland czy współfinansowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej kandydat Grecji – Niepamięć (2020), pokazywany podczas zeszłorocznej, internetowej edycji Festiwalu Nowe Horyzonty. W grze jest także film drugiego z naszych południowych sąsiadów – Słowacji. Dramat historyczny Správa (2020) w reżyserii Petera Bebjaka dotyczy problematyki Holokaustu. Role drugoplanowe i epizodyczne zagrali w nim polscy aktorzy, w tym m.in. Wojciech Mecwaldowski znany głównie z komedii romantycznych czy polskiego kandydata do Oscara sprzed 6 lat – filmu 11 minut (2015) w reżyserii Jerzego Skolimowskiego.

Lewicowy widz nie powinien ominąć również dwóch propozycji z Afryki, dostępnych podczas zeszłorocznych Nowych Horyzontów. To pierwszy w historii kandydat z Lesotho, kraju niemającego jakiejkolwiek infrastruktury filmowej. To nie pogrzeb, to zmartwychwstanie (2020) współfinansowane było przez Włochy i Republikę Południowej Afryki. Razem z kandydatem Wybrzeża Kości Słoniowej – Noc królów (2020) były dostępne podczas zeszłorocznych Nowych Horyzontów. Kandydat z Lesotho ma duże szanse na wejście do oficjalnej selekcji, którą Akademia wyłoni w połowie marca. Już podczas zeszłorocznego festiwalu Sundance doceniono sposób w jaki reżyser filmu połączył konflikty klasowe, plemienne i środowiskowe opowiadając historię o kondycji dzisiejszego mieszkańca tego kraju. W ręce reżysera, Lemohanga Jeremiaha Mosese powędrowała Nagroda Specjalna Jury w konkursie Kino Światowe – Nagroda za wizję artystyczną w dramacie.

Na ten moment w internecie legalnie dostępnych jest aż 17 filmów, w tym bardzo mocni kandydaci z Francji, Norwegii, Rumunii oraz Ukrainy.

Nominacje do 93. rozdania nagród amerykańskiej Akademii Filmowej zostaną opublikowane 15 marca bieżącego roku. Ceremonia rozdania nagród zaplanowana jest na 25 kwietnia.

patronite
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Ikonowicz kandydatem na RPO?

Sprawa nowego Rzecznika Praw Obywatelskich powróciła za sprawą Piotra Ikonowicza, forsowan…