Lokalne struktury SLD złożyły zażalenie na postanowienie prokuratury o odmowie wszczęcia postępowania w związku z wykreśleniem Pomnika Bojowników o Wyzwolenie Społeczne i Narodowe z ewidencji zabytków. Według działaczy decyzja ta została wydana niezgodnie z przepisami.

Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Łodzi pod koniec kwietnia wykreślił pomnik z ewidencji zabytków i wydał pozwolenie na rozbiórkę, zasłaniając się jego złym stanem technicznym. Jednak nie potwierdziła tego ekspertyza wykonana na zlecenie urzędu miasta. Lokalny SLD złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Jednak Prokuratura Rejonowa Łódź-Śródmieście nie dopatrzyła się w tej decyzji niczego niezgodnego z prawem. Działacze postanowili więc pójść do sądu.

– Domagamy się uchylenia tego postanowienia i przekazania sprawy do dalszego prowadzenia. Prokuratura nie wyjaśniła bowiem sprzeczności w dwóch dokumentach, z których jeden spowodował skreślenie pomnika z wojewódzkiej ewidencji zabytków, rzekomo z powodu jego złego stanu technicznego, a drugi, opracowany na zlecenie Urzędu Miejskiego w Pabianicach, mówi, że konstrukcja jest stabilna i nie zagraża niczyjemu bezpieczeństwu – powiedziała Aleksandra Stasiak, wiceprzewodnicząca SLD w Pabianicach.

Formalnie pomnik w ramach dekomunizacji miał być rozebrany do końca marca 2018 – SLD od początku stawał w jego obronie. Zwrócono się do warszawskiego IPN, jak należy rozumieć decyzję o tym, że powinien „zniknąć z przestrzeni publicznej”.

– Chcemy wiedzieć, czy chodzi o całkowitą likwidację tego obiektu, czy też o usunięcie z niego pewnych treści. Byliśmy w tej sprawie w łódzkim oddziale IPN, ale odesłano nas do stolicy. Odpowiedzi jeszcze nie ma – powiedział lokalnej prasie Paweł Rózga, sekretarz miasta.
Kiedy nie udało się przez IPMN, do nagonki na pomnik włączył się konserwator zabytków. Jednak i tutaj SLD ma gotową linię obrony: skoro monument od dawna był w złym stanie, to dlaczego konserwator wcześniej nie apelował do władz miasta o jego konserwację i nie wykazywał zainteresowania faktem, że może stanowić zagrożenie?

„Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Łodzi, z nieznanych nam przyczyn, nie wykazał żadnej troski o stan wspomnianego obiektu w Pabianicach, nie apelował do Prezydenta Pabianic o jego konserwację, co naszym zdaniem jest co najmniej naganne, a być może to zaniechanie jest karalne. Fakt, że decyzja administracyjna o wykreśleniu Pomnika Bojowników o Wyzwolenie Narodowe i Społeczne z wojewódzkiej ewidencji zabytków nie została wydana zgodnie z przepisami kodeksu postępowania administracyjnego, jest rzeczywiście zgodne z urzędniczą normą stosowaną w wielu instytucjach i urzędnicy mogą czuć się w tym zakresie bezpieczni i bezkarni” – wyjaśnia SLD w wydanym oświadczeniu.

Prezydent Pabianic Grzegorz Mackiewicz nie ukrywa, że nie chce dopuścić do rozbióeki pomnika: – Być może nie trzeba będzie go burzyć, a wystarczy usunąć napisy noszące znamiona określone w ustawie, o ile autor się zgodzi. Nie chcę pytać twórcy przed decyzją IPN.

Na razie miasto otrzymało 6 ofert rozbiórki od prywatnych firm. Najtańsza z nich opiewa na 43 tysiące złotych, najdroższa – na 900.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

W USA dzień jak co dzień: policja zabiła czarnoskórego, na ulicach ogień

W pobliżu Minneapolis policjanci zastrzelili w niedzielę wieczorem podczas kontroli drogow…