PiS tradycyjnie nocą zrobił kolejne kroki ku autorytarnej Polsce. Trybunał Konstytucyjny ma być sprowadzony do roli paprotki systemu.

flickr.com/Lukas Plewnia
flickr.com/Lukas Plewnia

PiS, uchwałą sejmową (uchwały nie podlegają ocenie przez Trybunał Konstytucyjny) stwierdził brak mocy prawnej wyboru 5 sędziów w skład Trybunału Konstytucyjnego, dokonanego przez Sejm poprzedniej kadencji. Znakomita część prawników ocenia jednoznacznie: to złamanie prawa. Parlament nie może odwołać sędziego uchwałą sejmową. Przepisy ściśle przewidują tryb wygaśnięcia mandatu sędziego TK. Nie ma wśród nich uchwały parlamentarnej.

Propisowscy prawnicy i politycy udowadniają, że wola narodu musi stać ponad wszelkimi instytucjami i prawem. Taki pogląd wyraził np. Kornel Morawiecki z Kukiz’15, a sama partia poparła wspomniany akt prawny zgłoszony przez PiS, stając się tym samym przystawką partii Kaczyńskiego.

Poza tym, w zeszłym tygodniu w trybie równie błyskawicznym i bez żadnych konsultacji oraz zwracania uwagi na opinie prawne PiS uchwalił nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Zaskarżyła ją PO i Rzecznik Praw Obywatelskich. Rozpatrywana ma być przez Trybunał 3 grudnia. PiS grozi, że wniesie o wyłączenie ze składu orzekającego 3 sędziów, którzy brali udział w pracach sejmowych nad tą ustawą, co spowoduje, że skład orzekający nie będzie w stanie zebrać się w wymaganej liczbie sędziów. Poza tym Trybunał orzekać będzie we własnej sprawie, co też jest sprzeczne ze standardami państwa prawa.

Problem w pisowskich majstrowaniach przy Trybunale Konstytucyjnym polega na tym, że żadna ze stron nie jest bez winy. PO, które dość fałszywie teraz wydaje okrzyki za obroną demokracji, sama niezbyt demokratycznie wybrała dwóch nowych sędziów TK przed końcem kadencji ich poprzedników. To ewidentnie była próba skonstruowania składu TK pod zamówienie rządu Ewy Kopacz. Niejako w odwecie prezydent Duda nie zaprzysiągł 3 sędziów (z 5 nowo wybranych). Niezależnie od nieskrywanej przez PiS pogardy dla demokratycznych zasad i podstawowych regulacji państwa prawa, jak trójpodział władz, sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego wyraźnie pokazuje, do czego doprowadziło maksymalne upartyjnienie państwa i traktowanie go jak wyłącznej własności grupy polityków.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Chciał opijać śmierć Pawła Adamowicza, usłyszał wyrok. „Wolność słowa ma swoje granice”

Sąd Rejonowy w Kościerzynie skazał Kamila J. na prace społeczne za publiczne pochwalanie p…