Rząd PiS pompuje przed wyborami sprawę reparacji wojennych od Niemiec za straty, jakie poniosła Polska w czasie II wojny światowej. Co z tego wyniknie?

Wiele wskazuje na to, że nic lub bardzo niewiele. Poza oczywiście ostatecznym popsuciem wzajemnych relacji z Niemcami, które w czasie wojny z Brukselą bardzo by nam się przydały. Na razie jednak władze Polski tak daleko nie sięgają myślą.
Wiceminister MSZ, Arkadiusz Mularczyk ogłosił, że Polska w najbliższym czasie skieruje wniosek do ONZ o interwencję w sprawie uzyskania od Niemiec reparacji wojennych. Jaki jest cel tej akcji? Jak twierdzi sam Mularczyk, chodzi o uświadomienie społeczności międzynarodowej, że „jest problem nierozliczonych zbrodni”, powiedział Mularczyk, cytowany przez serwis gazetaprawna.pl.

To nie jest jedyna aktywność polskiego ministerstwa spraw zagranicznych w tej sprawie. Jak powiedział wiceminister, „wysłaliśmy ponad 50 not do krajów Unii Europejskiej, Rady Europy i NATO, tak, że ta sprawa jest znana w naszym kręgu kulturowym i cywilizacyjnym, wśród naszych sojuszników”. Można wywnioskować, że ta akcja informacyjna traktowana jest przez polski resort spraw zagranicznych jako niewątpliwe osiągnięcie zarówno w kwestii PR-u Polski, jak i skuteczności tego typu działań. Kolejnym celem, jak zauważa wiceminister jest „umiędzynarodowienie problematyki odszkodowań i reparacji” a także, że jest to „problem nierozwiązany”. Jest jednak szansa dla Niemiec, by jakoś mogły sprostać polskim żądaniom. W owym wniosku polskie władze sugerują ONZ, by została utworzona „pewna platforma dialogu z Niemcami”. Wprawdzie Mularczyk nie dodał, w jaki sposób ONZ miałaby zmusić Niemcy do uczestnictwa tej „platformie”, ale pomysł jakiś jest.

Poza wspominanym wnioskiem, Polska skierowała wystąpienie do UNESCO w sprawie zrabowanych Polsce dzieł kultury. Podobne pismo otrzymała Rada Europy. Jak oznajmił Arkadiusz Mularczyk, „dziś, myślę, że to będzie chyba najważniejsze wystąpienie, czy interwencja”.

Przypomnieć warto, że suma, o jaką występuje Polska to ponad 6 bilionów 220 miliardów zł 609 mln zł. Niemcy już dawno, na oficjalnym poziomie wypowiedziały się, że kwestia reparacji i odszkodowań uznana jest przez nich za zamkniętą. W październiku 2022 roku, niemieckie MSZ odpowiedziało: „Niemcy podtrzymują swoją historyczną odpowiedzialność za zbrodnie popełnione podczas II wojny światowej przez niemieckie oddziały i na niemieckie rozkazy, które przyniosły Europie niezmierzone cierpienie i miliony śmierci, w tym narodowi polskiemu (…)Podtrzymujemy to politycznie i moralnie. Z kolei kwestia reparacji jest w opinii rządu federalnego zamknięta”.

Polska jednak nie traci nadziei, tracąc dobre relacje z najbliższym sąsiadem.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zobacz także

Brazylia: zwolennicy Bolsonaro przemocą chcą podważyć wyniki wyborów

Od wczoraj w wielu brazylijskich miastach trwają starcia między zwolennikami byłego prezyd…