Od rana trwa protest rolników przeciwko zbyt niskim cenom zbytu płodów rolnych i trzody chlewnej. Zablokowana autostrada na skrzyżowaniu A2 i A1 na rondzie w Strykowie, w województwie łódzkim. Rolnicy domagają się rozmowy z premierem, który od dwóch tygodni nie odpowiedział na żadne pismo. Sytuacja jest dramatyczna- mówią rolnicy.

Mówią: Mamy dość. Nie ma rynków zbytu, nie będziemy oddawać wypłaty za darmo. Na miejscu jest kilkadziesiąt osób, a transmisję na żywo ogłada 3,5 tysiąca. – Jeśli nie będzie rolników, nie będzie niczego- mówi Michał Kołodziejczak, lider Agro Unii.

– Blokujemy główny węzeł komunikacyjny, którędy tiry zaopatrują wszystkie wielkie sklepy. My nie mamy komu sprzedawać, sklepy są pełne mięsa i warzyw przywożonych z Niemiec, Danii. Polski rynek zbytu zaraz się zawali. Nie chcemy nikomu utrudniać, domagamy się spotkania z premierem- mówi Michał Kołodziejczak z Agrounii.

Kołodziejczyk porównuje dzisiejszą sytuację do protestów lat 80tych, skarży się na ciszę w mediach i bierność rządu. -Jesteśmy tu, bo nie mamy już pieniędzy- mówi Kołodziejczak.

-Warzywa są nie do sprzedania w tej chwili. Nie ma możliwości pozyskania konsumenta. Zamknięte lokale gastronomiczne przez Covid nie zamawiają od nas niczego. A zamówienia jeśli w ogóle są, to są bardzo małe. Leży gastronomia, leży rolnictwo. 25 groszy za buraka, którego mam w chłodniach w ilościach nie do sprzedania- mówi jeden z uczestników protestu z Wielkopolski.

-Sprzedajemy całą świnię w cenie jednego kotleta. Ostatnio w skupie koszt kilograma wieprzowiny wynosił 90 groszy- opowiada rolnik ze Śląska.

-Od dwóch tygodni nie mamy odpowiedzi od premiera. Chcemy porozmawiać jak mężczyźni, jak dorośli ludzie. Premier rolników jakby w ogóle nie widział. Na żadne pismo nie dostaliśmy odpowiedzi- skarży się przedstawiciel rolników.

Agrounia zablokowała wielki węzeł komunikacyjny na skrzyżowaniu autostrad A1 i A2. Płoną koksowniki, tiry i traktory od godziny blokują drogę. Na miejscu jest policja, która próbuje rozwiązać protest. Mimo zimna, kilkadziesiąt osób jest na ulicy i nie zamierza rezygnować. Rolnicy zostali podstawieni pod ścianą a rząd ich nadal ignoruje.

 

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Kobiety znowu wyszły na ulice. Na Manifach domagały się pełni praw i wyższych płac

Międzynarodowy Dzień Kobiet dopiero 8 marca, ale przez niektóre miasta Polski już przeszły…