Rozsiewając i wzmacniając rasizm oraz ksenofobię, prawicowi politycy oraz kapitał dzielą klasę pracującą, łamią jedność ludzi pracy, by ci nie walczyli wspólnymi siłami o sprawiedliwy świat – mówił Jeremy Corbyn pod polską ambasadą w Londynie. Protest w geście solidarności z uchodźcami zorganizowały brytyjskie grupy antyrasistowskie.

Demonstranci domagali się humanitarnego traktowania migrantów i przyjmowania ich wniosków azylowych. Z oburzeniem mówili o użyciu przez polską Straż Graniczną i policję armatek wodnych oraz gazu łzawiącego oraz o przypadkach bicia czy wyrzucania przez granicę chorych migrantek i migrantów. Aktywiści antywojenni i prouchodźczy ostro skrytykowali również decyzję własnego rządu o wysłaniu na polsko-białoruską granicę 150 żołnierzy wojsk inżynieryjnych, którzy mają wspierać Polaków w budowaniu granicznych umocnień i strzeżeniu ich.

– To kryzys humanitarny, nie konflikt militarny. Rządy polski i brytyjski powinny udzielać uchodźcom schronienia, a nie nakręcać nienawiść do nich – powiedziała lewicowa i antywojenna aktywistka Sophie Bolton.

Przypomnieli o napaści na Irak

Brytyjscy aktywiści wskazali również, że nie byłoby fali uciekinierów z Iraku, gdyby nie zniszczenie tego państwa, jakie nastąpiło wskutek amerykańskiej interwencji, w której brał udział również Londyn. Sophie Bolton stwierdziła, że Wielka Brytania ma „bezpośrednie zobowiązania” wobec uchodźców z Iraku, znajdujących się obecnie na granicy.  – Nie byliby na granicy, gdybyśmy nie bombardowali jednego kraju po drugim – sekundowała jej Lindsey German z grupy Stop the War. Dodała, że brytyjscy żołnierze nie jadą do Polski w jej imieniu.

Nie zabrakło przypomnienia o tym, że Wielka Brytania ma też swój kryzys migracyjny – tysiące zdesperowanych ludzi usiłują przekroczyć kanał La Manche i pozostać na wyspach.

Winni? Zachodnie rządy

Na demonstracji przemówił także Jeremy Corbyn, były lider Partii Pracy. On też nie miał wątpliwości: to zachodnie rządy swoją polityką doprowadziły do kryzysów migracyjnych. Nie poprawiały sytuacji, posługując się językiem nienawiści i podziałów, nakręcając nacjonalizm dla własnych doraźnych celów.

Corbyn wskazał, że ksenofobia jest dla rządzących narzędziem do dzielenia klasy pracującej, nastawiania ludzi przeciwko sobie, by nie walczyli wspólnie o sprawiedliwość społeczną. Podkreślił, że na ucieczkę do Europy czy na Wyspy Brytyjskie, ryzykowną dla życia, decydują się ludzie zdesperowani, którym naprawdę nic innego nie pozostało. Polityk przypomniał wreszcie, że ubogie kraje, takie jak Liban czy Bangladesz, przyjęły znacznie więcej uchodźców w stosunku do posiadanych zasobów, niż zamożna Europa.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Europa z nowymi Niemcami jako głównym graczem nie będzie już taka sama

Tego się spodziewano. Nowy kanclerz Niemiec Olaf Scholz będzie realizował umowę koalicyjną…