Związek zawodowy Celnicy PL napisał do minister Teresy Czerwińskiej. Ma dość sytuacji, w której premier Morawiecki chwali się „miliardami, które spływają do budżetu państwa”, ale nie pomyślał o tym, aby nagrodzić tych, którzy się do tego przyczynili.

– Funkcjonariusze służby celno-skarbowej jako jedyni spośród wszystkich służb są pominięci w podwyżkach w tym i przyszłym roku – powiedział „Wyborczej” Sławomir Siwy, przewodniczący Związku Zawodowego Celnicy PL.

W Krajowej Administracji Skarbowej zdecydowano o przeprowadzeniu referendum protestacyjnego. Pracownicy mają się określić, jaka forma protestu będzie dla nich najodpowiedniejsza.

Wcale nie jest lepsza sytuacja pracowników urzędów oraz izb skarbowych. – W całym środowisku aż wrze, bo KAS wprowadził gigantyczne kominy płacowe za tę samą pracę. Dysproporcje przy wykonywaniu tych samych zadań sięgają nawet 1500 zł i więcej. Tak się nie da. To się dobrze nie skończy – twierdzi Sławomir Siwy.

„Zgodnie z opinią Pana Premiera, w znacznej mierze dzięki naszej pracy i służbie, są dodatkowe miliardy złotych na programy pomocowe i podwyżki dla innych grup zawodowych! Co z tego, gdy przy konstruowaniu budżetu już o nas nie pamiętają! Potrafią tylko ciągle dokładać nam pracy i zadań. Traktują nas jak przedmioty! Wprowadzają tylko animozje i skłócają środowisko!” – napisali związkowcy w liście do minister Czerwińskiej.

Pracownicy są rozżaleni, nie mogą słuchać, jak podwyżkami od przyszłego roku (od 650 do 800 zł – zarówno dla wojskowych jak i cywilów) chwali się sąsiednie MSWiA.

Wydział komunikacji KAS poinformował dziennikarzy Wyborczej, jak prezentują się płace w skarbówce. Rzeczywiście, niewesoło: „Aktualnie minimum płacowym dla pracowników KAS jest kwota wynagrodzenia wynikającego z zastosowania do obowiązującej kwoty bazowej mnożnika 1,61, czyli ok. 3017 zł brutto. Od 2018 r. minimalne uposażenie dla funkcjonariuszy służby celno-skarbowej wynosi 2677 zł (z dodatkiem za stopień służbowy). Dla grupy funkcjonariuszy kwota ta jest niższa niż dla pracowników KAS, ponieważ z ich uposażenia nie pobiera się od 2018 r. składek emerytalno-rentowych”.

W toku ciągle są procesy wytoczone KAS i Marianowi Banasiowi przez pracowników zwolnionych w marcu 2018. Z początkiem miesiąca po reorganizacji zaczęła działać nowa połączona administracja podatkowa, kontrola skarbowa oraz celna. W tym celu należało zwolnić i zatrudnić na nowo wszystkich urzędników. Przy okazji przeprowadzono czystki pod kątem dekomunizacji. Około 500 osób, którym nie zaproponowano nowych umów, poszły do sądów. Sprawy są w toku, kilka już KAS przegrała. Na co dzień kadr brakuje, postępowania rekrutacyjne ciągną się w nieskończoność, a płace nie są atrakcyjne.

Teresa Czerwińska zapowiedziała, że w rządzie przewidziano 1,9 miliarda na podwyżki oraz modernizację KAS. Tylko że za te pieniądze musi zaspokoić potrzeby zarówno na przejściach granicznych, jak i w urzędach skarbowych. Prócz tego mają one być wypłacone dopiero w latach 2020-2022.

patronite
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Warto mieć w firmie związek zawodowy! W Avonie nie będzie drastycznych obniżek pensji, a załoga ma gwarancje zatrudnienia

Ten, kto nie wierzy w sens działania związków zawodowych w zakładach pracy, powinien uważn…