Kilka dni temu grupa ratowników medycznych włożyła oficjalne pismo do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o umożliwienie wjazdu do strefy stanu wyjątkowego przy granicy z Białorusią. Dziś dostali odmowę. Na ich apel zareagował jednak prymas Polski Wojciech Polak. Medycy zaapelowali do niego o pomoc w mediacjach z rządem.

„Chcemy pomagać obecnym tam osobom, których życie i zdrowie jest zagrożone. Deklarujemy, że zorganizujemy całą logistykę, będziemy poruszać się oznakowanymi ambulansami i przestrzegać przepisów prawa. Według nas rozporządzenie w sprawie stanu wyjątkowego nie zabrania nam takiej działalności” pisał organizator inicjatywy „Ratownicy na granicę” Jakub Sieczko.

Nie mogąc się doczekać odpowiedzi o MSWiA, ratownicy wystosowali kolejny list z apelem o pomoc do Prymasa Polski, Wojciecha Polaka. Proszą w nim o zajęcie stanowiska i poparcia w sprawie działalności medyków na granicy polsko białoruskiej w strefie objętej stanem wyjątkowym. Medycy deklarują apolityczność swoich działań i w liście proszą o wsparcie. Partia rządząca oświadcza przynależność do kościoła rzymsko katolickiego i wyznawanie wartości chrześcijańskich. Do tych wartości odwołali się również ratownicy medyczni, ponieważ czują się w obowiązku udzielenia pomocy osobom potrzebującym, których w terenie przygranicznym przybywa z dnia na dzień. Do dziś wiemy o co najmniej 5 ofiarach śmiertelnych. Kolejna grupa, w której są również małe dzieci, została zepchnięta na granicę z Białorusią.

„(…) jestem głęboko poruszony śmiercią kilkorga z nich. Niestety, nie doczekali się niczyjej pomocy. Ich śmierć powinna zaalarmować nasze sumienia” pisał prymas Polak w odpowiedzi na apel medyków. Zachęceni pozytywną reakcją prymasa, medycy zaapelowali o mediacje. Pełna treść odpowiedz prymasa TUTAJ.

„Dziękuję abp. Polakowi za odpowiedź na nasz list. Zgadzamy się w bardzo wielu sprawach. Podobnie jak Prymas uważamy, że imigranci i uchodźcy nie mogą być przedmiotem gry politycznej i że moralnym skandalem jest to, że niektórzy z nich nie doczekali pomocy. Prymas – podobnie jak my – wzywa do działania i współpracy wszystkich stron zaangażowanych w kryzys.
Dziś poprosimy abp. Polaka o pełnienie roli mediatora pomiędzy stroną rządową a organizacjami pomocowymi i naszą grupą medyków. Liczymy, że MSWiA, dotychczas głuche na nasze prośby o spotkanie, odpowie na takie zaproszenie abp. Polaka. Chcemy rozmawiać, by jak najszybciej zapobiec kolejnym tragediom na granicy.”- napisał Jakub Sieczko w mediach społecznościowych. Jak ustosunkuje się do tego prymas, jeszcze nie wiadomo.
Równocześnie MSWiA po kilku dniach udzieliło oficjalnej odpowiedz na prośbę ratowników, w którym nie wyrażają zgody na podjęcie działań w strefie objętej stanem wyjątkowym. MSWiA twierdzi, że wystarczająca pomoc jest udzielana przez polską Straż Graniczną, a to co się dzieje po białoruskiej stronie nie jest już polską sprawą.

„W środku kryzysu humanitarnego polskie władze nie pozwalają lekarzom, ratownikom i pielęgniarkom na wjazd na teren tego kryzysu. Zapamiętajmy ten dzień.

Nie – to nie kończy naszej akcji i nie wyczerpuje naszych pomysłów.” skomentował odpowiedź MSWiA Sieczko.

 

 

 

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Kuriozalna propozycja Bułgarii pod adresem NATO

Groteskowe deklaracje bułgarskich władz na trwającej sesji Zgromadzenia Parlamentarnego NA…