Do rosyjskiego parlamentu wniesiono projekt ustawy, który ma zniechęcać kobiety do aborcji.

Zamiar jest prosty: zachęcać materialnie do rezygnacji z przerywania ciąży. Projekt przewiduje, że każda kobieta, która zgłasza się do lekarza w celu przeprowadzenia aborcji, jeżeli z niej zrezygnuje, otrzyma od państwa jednorazową wypłatę w wysokości 250 000 rubli (około 13 000 zł) pod warunkiem wszakże, że pisemnie zrezygnuje z wszelkich praw rodzicielskich i po urodzeniu dziecka w jednej z państwowych klinik położniczych zostawi je pod opieką państwa.

„Niemal zawsze decydującym powodem [aborcji – przyp. red.] jest trudna sytuacja materialna lub obawa przed znalezieniem się w takiej sytuacji po urodzeniu dziecka” – tłumaczy swój projekt w dołączonym pisemnym komentarzu jego autor, poseł Aleksandr Szerin z Ludowo-Demokratycznej Partii Rosji.

Nie ma wielkich szans, by ten pomysł miał szansę na zaakceptowanie w rosyjskiej Dumie. Niezależnie od gigantycznego obciążenia taką ustawą budżetu Rosji, który i tak trzeszczy w szwach,, łatwo można sobie wyobrazić skutki uboczne takiego prawa: tłumy kobiet, które traktowałyby ciąże jako źródło zarobku, a w praktyce skokowy wzrost dzieci – pensjonariuszy państwowych domów dziecka i wynikającymi z tego problemami społecznymi. Zwraca natomiast uwagę inny typ myślenia u rosyjskich parlamentarzystów, dramatycznie różny od ich polskich odpowiedników – nie należy kobiet karać za aborcję, lecz zachęcać do jej uniknięcia innymi instrumentami niż sadzanie do więzienia. Widocznie świadomość, że penalizacja przerywania ciąży jest drogą donikąd powodując jedynie ludzkie dramaty łatwiej dociera do rosyjskich deputowanych niż do polskich.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. To niech Duma ograniczy kwotę do bardziej symbolicznej, a zagwarantuje pełną opiekę do czasu rozwiązania. Wtedy nie byłoby motywacji finansowej i takie decyzje podejmowałby tylko te, które faktycznie „niechcący wpadły”.
    Taki pomysł byłby dobry i u nas, ale … mając na uwadze warunki w domach dziecka oraz w rodzinach zastępczych, to może lepiej jednak niech się te dzieci nie rodzą.

  2. A u nas jest 500+ ale obciach i hańba, kaczka na pewno dostała sraczki po przeczytaniu tego artykułu

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Kobiety znowu wyszły na ulice. Na Manifach domagały się pełni praw i wyższych płac

Międzynarodowy Dzień Kobiet dopiero 8 marca, ale przez niektóre miasta Polski już przeszły…