Dziś rozprawa nauczycielek z Zabrza, które stanęły przed komisją dyscyplinarną za symboliczne popieranie październikowego strajku kobiet.

Czarny Protest pod Sejmem przeciwko nowej propozycji ustawy antyaborcyjnej. PiS wkrótce przedstawi swoją. fot. strajk.eu

Dziesięć nauczycielek z Zabrza wsparło kobiety w „Czarnym Proteście” 3 października. Ubrane na czarno poszły do szkoły, a w trakcie przerwy między lekcjami zamieściły wspólne zdjęcie na Facebooku. Zdjęcie zobaczyli pracownicy Kuratorium Oświaty w Katowicach, a następnie informacja dotarła do rzecznik dyscyplinarnej – Anny Gamalczyk. Nauczycielkom grozi kara nagany, zwolnienie z pracy lub nawet pozbawienie prawa do wykonywania zawodu. Katowicka „Gazeta Wyborcza” skontaktowała się z dyrektor szkoły – Iwoną Waśniewską, która w ten sposób skomentowała zachowanie nauczycielek:

– Akcja była ogólnopolska i jeśli panie chciały do niej przystąpić, nie mogłam im tego zabronić. W żaden sposób nie wpłynęło to na tok prowadzonych zajęć czy na brak opieki nad dziećmi. Ubrały się po prostu na czarno, co miało wymiar symboliczny. Muszę przyznać, że taki ciemny strój nie był niczym wyjątkowym, bo zazwyczaj się tak ubierają – powiedziała dyrektorka.

O co dokładnie oskarża się nauczycielki? Anna Gamalczyk, wspomniana rzecznik, odmawia wyjaśnienia, tłumacząc się, że nie jest upoważniona do rozmowy z prasą, a do tego została wybrana Anna Kij z kuratorium: – Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie było niejawne, po którym zdecydowano wnieść sprawę do komisji dyscyplinarnej przy wojewodzie – powiedziała „Dziennikowi Zachodniemu”. Dziesięć nauczycielek, za ubranie się na czarno i wstawienie zdjęcia na portal społecznościowy, stanie pod zarzutem „publicznego manifestowania swoich poglądów związanych z poparciem dla zorganizowanego w tym dniu na terenie całego kraju protestu dotyczącego zmian przepisów w zakresie prawa do aborcji”.

Rozprawa nauczycielek z Zespołu Szkół Specjalnych nr 39 odbędzie się dzisiaj, a rano, przed siedzibą kuratorium w Katowicach, odbyła się też akcja wsparcia dla nauczycielek.

Głos w sprawie zabrał też Sławomir Broniarz, szef ZNP: – Nauczycielki w żadnym wypadku nie naraziły dzieci, nie naruszyły zasad prawa. Trudno stawiać zarzut za to, że ubrały się tak, a nie inaczej – mówił w TOK FM.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Zobacz także

Lokatorzy walczą o ustawę reprywatyzacyjną. Czy Sejm wreszcie się nią zajmie?

Lokatorzy to nie towar! Raz, dwa, trzy, cztery, gdzie ustawa, do cholery?! – skandow…