Polska znajduje się na szarym końcu wśród krajów europejskich zarówno jeśli chodzi o środki przeznaczane na walkę z rakiem, przeżywalność pacjentów, jak i dostępność innowacyjnych leków

4 lutego - Dzień Walki z Rakiem / biotech.umk.pl
4 lutego – Dzień Walki z Rakiem / biotech.umk.pl

Lektura raportu „Dostępność innowacyjnych leków onkologicznych w Polsce na tle wybranych krajów Unii Europejskiej oraz Szwajcarii”, opracowanego na zlecenie Alivii Fundacji Onkologicznej Osób Młodych, nie zostawia żadnych złudzeń. Programy walki z nowotworami w Polsce są na bardzo niskim poziomie, według wszystkich kryteriów oceny.

Autorzy dokumentu analizowali dane dla Polski, wybranych krajów o rozwiniętych systemach ochrony zdrowia, a także państw naszego regionu: Austrii, Czech, Francji, Hiszpanii, Holandii, Niemiec, Rumunii, Słowacji, Szwajcarii, Węgier, Włoch oraz
Wielkiej Brytanii.

Polska przeznaczając 7 proc. PKB na ochronę zdrowia, należy do krajów o skrajnie niskim poziomie wydatków na ten cel. Średnia w krajach UE wynosi około 10 proc., przy czym w Holandii i Francji około 12 proc. Mniej niż w Polsce wydaje się tylko w Litwie, Łotwie i Rumunii.

Zatrważająco niskie są wydatki w Polsce na leczenie onkologiczne. To poniżej 50 euro per capita, co stawia nas na równi w takimi krajami jak Estonia, Rumunia, Litwa, Łotwa, Słowacja. Nasz południowy sąsiad Czechy wydaje prawie dwukrotnie więcej, a bogatsze kraje europejskie kilkakrotnie więcej.

Tymczasem, jak podają autorzy raportu – 5 letnie przeżycie pacjentów onkologicznych jest ściśle skorelowane z wydatkami na leczenie. Przeżywalność powyżej 5 lat dotyczy zaledwie 46 proc. polskich chorych. Wśród krajów UE niższe wskaźniki przeżycia mają tylko Węgry i Rumunia. W Luksemburgu, Szwecji i na Cyprze na ponad 5-letnie przeżycie może liczyć ponad 60 proc. chorych.

Nad Wisłą, w większości przypadków leki onkologiczne są refundowane i pacjenci płacą niewielki ryczałt za opakowanie leku. Jednak dostępność chorych do innowacyjnych medykamentów jest prawie „zerowa”. Słowo „dostępność” rozumieć należy jako możliwości finansowe  pacjenta. Praktycznie każdy lek można sprowadzić w ramach tzw. importu docelowego, ale nie na każdy uzyska się dofinansowanie z NFZ. Na przykład powszechnie stosowany w krajach europejskich w terapiach niektórych nowotworów piersi Avastin, w Polsce jest nierefundowany, a miesięczny koszt terapii w wysokości 12 tys. zł sprawia, że jest on niedostępny dla chorych kobiet.

W Polsce z 30 innowacyjnych leków onkologicznych dostępnych jest zaledwie 18, jest to najniższa wskaźnik jeśli chodzi o specyfiki innowacyjne w badanych 13 krajach (w Holandii dostępnych jest 30 leków refundowanych, w Niemczech i Włoszech – praktycznie wszystkie). W naszym systemie tylko dwa produkty są refundowane bez ograniczeń w stosunku do wskazań zastosowania Europejskiej Agencji Leków (European Medicines Agency EMA). Kolejnych 16 innowacyjnych leków dostępnych było z ograniczeniami zakresu wskazań stosowania– co oznacza np., że wskazany wyżej Avastin jest w zasięgu tylko dla chorych na raka trzustki.

Wykorzystanie leków w Polsce – nawet tych refundowanych – jest bardzo niskie w porównaniu z pozostałymi badanymi krajami. Autorzy raportu stwierdzają też, że w Polsce obowiązują wyjątkowo restrykcyjne kryteria dopuszczenia refundacji innowacyjnych leków, co znacznie ogranicza ich stosowanie.

[crp]
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Żuławy Wiślane znikną pod wodą do 2100 roku? Młodzieżowy Strajk Klimatyczny upomniał się o przyszłość Polski i świata

„Od strajku klimatycznego w zeszłym roku politycy nie zrobili nic. Zachowanie polity…