W kraju, w którym do tej pory publiczne i seksistowskie wyrażanie swoich uczuć pod adresem kobiety było na porządku dziennym, walka z takimi zachowaniami znalazła swoje odbicie w sądzie.

To, jak podkreślają media, pierwszy taki wyrok za klepnięcie kobiety w pośladek bez jej zgody.

Sąd w Evry uznał, że wyrok trzech miesięcy i dotkliwa grzywna będą miały walor nie tylko wychowawczy, ale i ostrzegający.

Pijany mężczyzna zaczepiał w autobusie kobietę, w niewybredny sposób komentując jej wygląd, a także po chamsku ją wyzywając. Napastnik naruszył także jej nietykalność, klepiąc ją w pośladek. Szybko i zdecydowanie zareagował kierowca autobusu, który zablokował drzwi i wezwał policję na miejsce zdarzenia. Ta napastnika zatrzymała. Ponad 30-letni mężczyzna stanął przed sądem, który osądził go według nowego prawa, które niedawno zaczęło obowiązywać we Francji. Za chamską zaczepkę można dostać karę 90 euro, jeśli zapłaci się ją od razu, i 750 euro, jeśli zapłaci się później. Za kolejne przewinienie kara może wynieść nawet 3 tysiące euro.

Zwolenniczką wprowadzenia nowego prawa była francuska minister ds. równości Marlene Schiappa. Według badań aż 80 proc. Francuzek doświadczyło publicznego napastowania w rozmaitej formie. Kiedy spadła na nią krytyka z prawej strony sceny politycznej minister zwróciła uwagę na klasowy aspekt nowego prawa.

„Niektóre kobiety stojące za tą krytyką nie jeżdżą metrem, jeżdżą samochodami i mieszkają na bezpiecznych osiedlach. Nie rozumieją, jak wygląda życie kobiet w innych klasach społecznych” napisała w odpowiedzi na list otwarty do niej podpisany przez m.in. Catherine Deneuve.

W Polsce za klepnięcie kobiety w pośladek bez jej zgody można oskarżyć napastnika o naruszenie nietykalności cielesnej i czyn o charakterze chuligańskim, za co sąd może orzec nawiązkę i podwyższeni dolnej granicy kary o połowę, a sprawca może zostać skazany na rok więzienia.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Znakomicie. I naprawdę mnie nie przerażają te wszystkie płacze pod hasłem „Niedługo flirt będzie nielegalny!! I będzie trzeba spisywać umowę przed seksem!!”.
    Ja tak czy inaczej takiej umowy nigdy bym nie podpisała, bo nie planuję seksu uprawiać w ogóle. I właśnie jako osoba obojętna wobec cudzego seksu i odczuwająca wstręt i lęk wobec ewentualności osobistego uprawiania seksu przejmuję się problemem niechcianego seksu i uważam, że nikt nigdy nie powinien uprawiać seksu bez pełnego przekonania, że tego chce. (Co oznacza, że jestem nie tylko przeciw przemocy seksualnej, ale też przeciw „dowodom miłości”, przeciw wszelkiemu wywieraniu nacisku, przeciw wychowaniu dziewcząt tak, by nie umiały odmawiać…) Właśnie dlatego uważam ochronę ludzi przed niechcianym seksem i zachowaniami seksualnymi za ważniejszą niż „ułatwianie” im flirtu i seksu.

  2. Litości!!! Tytuł jak z Faktu albo Chwili dla kretyna. To nie była kara za klepnięcie w pośladki ale za kilka rrzeczy

  3. No taaaak. Podanie, życiorys, trzy fotografie…. a może się zgodzi….
    Paranoja w sądownictwie francuskim zatacza coraz szersze kręgi.
    Za chwilę powszechnym się stanie podpisywanie notarialne umów na bzykanie.

    1. Nie przesadzaj. Facet został ukarany nie tyle za klepnięcie, co za chamskie zachowanie potem.
      A swoją drogą, gdyby panienkę poklepał nie pijany buc, tylko jakiś jej idol – choćby znany tylko z telewizji – to by dostała orgazmu, a nie wzywała policję.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Jan Paweł II zostaje we Wrocławiu. Plac 1 Maja nie miał szans

Wniosek o zmianę nazwy jednego z kluczowych punktów komunikacyjnych w stolicy Dolnego Śląs…