Zawieszone zostały wszystkie podstawowe prawa demokracji; znacznie zwiększono kompetencje służb mundurowych. Oficjalną przyczyną wprowadzenia stanu wyjątkowego ma być bezpieczeństwo turystów w luksusowej dzielnicy. Rzekomym zagrożeniem są protesty organizowane przez opozycje.

malediwy psySłużby specjalne zyskały m.in. prawo do aresztowania wszystkich osób, podejrzanych o chęć udziału w antyrządowych protestach, które mają być kontynuowane w tym tygodniu. Głównymi inicjatorami zamieszek są członkowie Maledwiskiej Partii Demokratycznej, która domaga się przede wszystkim uwolnienia swojego lidera Mohamada Nasheeda, skazanego w tym roku na podstawie przepisów „antyterrorystycznych” na 13 lat więzienia. Nasheed był pierwszym demokratycznie wybranym prezydentem Malediwów, rządził od 2008 roku, kiedy obalono dyktaturę, do 2012 – przy czym jego odejście przez obecną opozycję uważane jest za zamach stanu. Jest znanym i cenionym na świecie aktywistą, zajmującym się zmianami klimatycznymi. Na represje wobec Nasheeda zareagowała ONZ i organizacje broniące praw człowieka, m.in. Amnesty International.

Prezydent Abdulla Yameen rządzi od wyborów w 2013 roku, które zdaniem opozycji były one sfałszowane. Główną przyczyną ogłoszonego właśnie stanu wyjątkowego ma być troska o bezpieczeństwo obywateli oraz – a może przede wszystkim – władz państwa. Yameen twierdzi, że 28 września br. doszło do zamachu na jego życie – bomba podłożona była na pokładzie łodzi, którą płynął razem z rodziną; nikomu nic się nie stało. Po tym zajściu aresztowany został jego dotychczasowy zastępca, Ahmed Adeeb, którego prezydent podejrzewa o związek z zamachem. W tym tygodniu wojsko – zależne od Yameena – podało informację, że w pobliżu rezydencji głowy państwa znaleziono materiały wybuchowe.

Ogłoszenie stanu wyjątkowego oznacza zawieszenie siedmiu paragrafów konstytucji, gwarantujących m.in. wolność zgromadzeń, wolność słowa, swobodę przemieszczania się; możliwe będą także arbitralne aresztowania. Dekret będzie obowiązywał przez 30 dni.

Niepokoje, trwające w zasadzie nieprzerwanie od czasu obalenia dyktatury w 2008 roku, wpływają negatywnie na rozwój głównej gałęzi miejscowej gospodarki – turystyki oraz przyczyniają się do wzrostu znaczenia islamskich ekstremistów.

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Gorąco w Armenii. Wojsko żąda dymisji premiera

Po sromotnie przegranej wojnie o Górski Karabachu w Armenii wciąż wrze. Ty razem jednak pr…