Polityka Donalda Trumpa prowadzi do sytuacji, w której najzamożniejsi Amerykanie mogą spokojnie pomnażać majątek, za to najbiedniejszym odbiera się dostęp do najbardziej podstawowych dóbr, w tym żywności czy opieki medycznej. Takie wnioski wypływają ze specjalnego raportu sporządzonego dla ONZ.

Skid Row / fot. Wikimedia Commons

Specjalny sprawozdawca Narodów Zjednoczonych Philip Alston odwiedził w ubiegłym roku niektóre miejsca w USA najbardziej dotknięte biedą i wykluczeniem: dawne górnicze osady w Zachodniej Wirginii, dzielnice ludności czarnoskórej w Alabamie czy dzielnicę Skid Row, gdzie znajduje się jedno z największych na kontynencie skupisk bezdomnych. Doszedł do wniosku, że polityce społecznej rządu Trumpa brakuje niewiele, by zasłużyć na miano systemowego okrucieństwa wymierzonego w najsłabszych.

– Systematyczne ataki na amerykańskie programy opieki społecznej likwidują sieci wsparcia, na które mogli dotąd liczyć ci, którzy radzili sobie gorzej – powiedział Alston „Guardianowi”. – Kiedy zaczyna się niszczyć wszelkie zaangażowanie ze strony rządu, szybko pojawia się okrucieństwo.

Badacz stwierdził, że miliony Amerykanów zagrożone są „zrujnowaniem”. Rozumie przez to poważne trudności w dostępie do żywności (z powodu cięcia środków na subsydia) i praktyczny brak dostępu do opieki medycznej. Doroczne badanie ekonomiczne prowadzone przez Rezerwę Federalną wykazało, że już teraz czterech na dziesięciu obywateli USA ma problem z tym, żeby bez radykalnego ograniczania wydatków na inne podstawowe potrzeby opłacić podstawowy pakiet ubezpieczeniowy w wysokości 400 dolarów miesięcznie. Według niektórych szacunków w biedzie żyje nawet 140 mln Amerykanów. Z tego 5 mln to żyjący w ubóstwie absolutnym.

Z wnioskami Alstona zgodził się nagrodzony Noblem ekonomista Joseph Stiglitz. W komentarzu dla „Guardiana” stwierdził on, iż Trump doszedł do władzy w społeczeństwie, które już było bardzo rozwarstwione, a zamiast podjąć walkę z tym wyzwaniem wdraża rozwiązania, które tylko pogłębią nierówności. Na pierwszym miejscu należy tu wymienić reformę podatkową, którą prezydent ogłosił ogromnym sukcesem, a na której skorzystali wyłącznie najlepiej zarabiający. Dalej – obcięcie subsydiów żywnościowych dla najuboższych o jedną trzecią, zaostrzenie kryteriów przydzielania zasiłków, a niedługo być może także potrojenie czynszu, jaki płacą lokatorzy w budynkach należących do rządu federalnego (ta zmiana jeszcze nie została wprowadzona w życie, ale forsuje ją sekretarz mieszkalnictwa Ben Carson).

Pełny raport Alstoma zostanie zaprezentowany na forum ONZ w Genewie w tym miesiącu.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Dziemianowicz Bąk: państwo nie powinno pokrywać pensji katechetów

Najbardziej rozpoznawalna polityczka wrocławskiej lewicy przypominała, że religia i państw…