Amina Ali Darsha Nkeki jest jedną z 219 dziewczynek, o porwaniu których w 2014 roku usłyszał cały świat. Obóz Boko Haram, w którym była przetrzymywana, został rozbity, a młoda Nigeryjka uratowana i sprowadzona do swojej rodziny.

Rodziny porwanych dziewcząt na marszu domagają się ich uwolnienia/wikimedia commons
Rodziny porwanych dziewcząt na marszu domagają się ich uwolnienia/wikimedia commons

Amina dzisiaj ma 19 lat, odnaleziono ją wraz z córką, której ojcem jest prawdopodobnie jeden z terrorystów. Jest pierwszą ofiarą masowego porwania, którą udało się uratować – 57 dziewcząt uciekło samodzielnie wkrótce po tym, jak uzbrojeni bojownicy zabrali je ze szkoły w Chibok, w północno-wschodniej Nigerii. Wojska rządowe zaatakowały obóz Boko Haram w lesie Sambisa, gęstej puszczy w okolicy Maidiguri, stolicy stanu Borno. To w lesie Sambisa znajdują się najbardziej chronione bazy sekty; od dawna podejrzewano, że to właśnie tam znajdują się porwane dziewczęta. Jak podaje uratowana Nigeryjka, pozostałe uczennice szkoły w Chibok nadal znajdują się w lesie – wszystkie poza sześcioma, które zmarły w ciągu ostatnich dwóch lat.

Aminie udało się uciec wraz z córką. Według doniesień medialnych, za jej odnalezienie odpowiedzialna jest grupa ochotników, przeczesująca las. – Amina, kiedy ich zobaczyła, początkowo się ukryła, ale oni już ją zauważyli – opowiada starszy brat dziewczyny, Maina Ali. – Zapytali ją, kim jest, powiedziała, że jest jedną z dziewczynek porwanych w Chibok dwa lata temu, podała swoje nazwisko. Ci ludzie przyprowadzili ją do nas do domu, żebyśmy mogli zobaczyć, czy to naprawdę ona. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że ją odzyskaliśmy – mówi. Ojciec Aminy i Aliego zmarł kiedy dziewczyna była w niewoli; a Ali jest jedynym żyjącym bratem dziewczyny, reszta z 12 rodzeństwa Nkeki również nie żyje.

Bratu odnalezionej dziewczyny nie udało się niczego więcej dowiedzieć – ofiara porwania została zabrana na przesłuchanie, które może pomóc ustalić, gdzie znajdują się pozostałe uczennice ze szkoły w Chibok. Grupa ponad 200 dziewczynek i młodych kobiet stała się symbolem przemocy ze strony Boko Haram. W maju 2014 roku w kampanię na rzecz uwolnienia uczennic włączyła się Michelle Obama; terroryści umieścili wówczas w sieci film, przedstawiający kilkanaście z nich w czarnych burkach, a jeden z liderów organizacji twierdził, że zostały one „wydane za mąż” za członków sekty. Ze względu na nagłośnienie sprawy w światowych mediach, były bardzo mocno strzeżone.

– Na początku nie mogłam uwierzyć – mówi Esther Yukub, matka Dorcas, dziewczynki, która wciąż jest w niewoli. – Ale kiedy dowiedziałam się, że rodzina ją rozpoznała, coś w środku poruszyło mi się z radości. Jestem bardzo szczęśliwa z powodu tej wiadomości; pozwala mi ona na to, żeby ciągle mieć nadzieję, że odzyskam córkę.

Od 2009 roku Boko Haram zabiło ponad 20 tys. ludzi. Regularnie porywa dzieci, zwłaszcza dziewczynki. Tylko w ciągu zeszłego roku 44 dzieci zostało wykorzystanych w zamachach samobójczych; bojownicy obwiązywali je materiałami wybuchowymi i zmuszali do wysadzania się w rojnych miejscach takich jak meczety czy targowiska.

Według Muhammada Buhari, prezydenta Nigerii, Boko Haram straciło już wszystkie okupowane przez siebie tereny, wciąż jest jednak zdolne do zamachów terrorystycznych, zaś 218 uczennic z Chibok pozostaje w niewoli.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Globalne ocieplenie: śmierć klimatu arktycznego. Naukowcy podali nowe określenie

Globalny wzrost temperatury generuje coraz poważniejsze konsekwencje. Świat jaki znaliśmy,…