3 stycznia br. nowy konserwatywny rząd Argentyny na czele z prezydentem Mauricio Macrim (wybranym w grudniu 2015 r.) potwierdził, że będzie naciskać na rozwiązanie kwestii przynależności Falklandów-Malwinów, stanowiących obecnie brytyjskie terytorium zamorskie, zamieszkałe przez około 2,5 tysiąca osób. Jest to reakcja na ujawnione przez E. Snowdena informacje o szeroko prowadzonej od kilku lat przez wywiad brytyjski i amerykański wojnie informacyjnej przeciwko argentyńskim roszczeniom w stosunku do wysp.

goose green island
Goose Green Island / Źródło: Wikimedia Commons

MSZ Argentyny w wydanym komunikacie prasowym potwierdziło „niezbywalne suwerenne prawa Republiki Argentyny do wyspy Malwiny, wyspy Georgia Południowa i Sandwich Południowy oraz okolicznych obszarów morskich.” Stanowisko rządu zaskoczyło komentatorów politycznych, którzy obserwując kampanię wyborczą Mauricio Macriego oczekiwali raczej ocieplenia w stosunkach Argentyny z Wielką Brytanią.

W przeprowadzonym w 2013 r referendum mieszkańcy wysp opowiedzieli się za przynależnością do Wielkiej Brytanii, przytłaczającą większością 99,8% głosów, frekwencji przekraczającej 90%. Przeciwko, za rozpatrzeniem innej przynależności państwowej głosowały jedynie 3 osoby. Jednakże ludność posługuje się równolegle dwoma językami- angielskim i hiszpańskim.

W 2015 roku słynny demaskator Edward Snowden ujawnił, że co najmniej od 2009 r. brytyjski wywiad we współpracy z amerykańską National Security Agency prowadziły szeroko zakrojoną inwigilację i propagandę informacyjną także w Internecie, przeciwko interesom Argentyny w tym regionie.

Spór o Falklandy-Malwiny sięga początków XIX wieku, gdy w 1820 r. nowo powstała Republika Argentyny wystąpiła z roszczeniami do wysp, które zostały w 1771 r. scedowane przez Hiszpanię na rzecz Wielkiej Brytanii. Przez lata spór o wyspy nie tylko nie wygasł, ale wręcz zaostrzył się. Apogeum osiągnął w 1982 r. gdy 2 kwietnia, ówcześnie panująca w Argentynie junta wojskowa, generała Leopoldo Galteriego, podjęła decyzję o militarnej inwazji na wyspy. Wojna o Falklandy-Malwiny trwała 73 dni, a zginęło w niej 907 osób, w tym 649 Argentyńczyków i 258 Brytyjczyków. Wielka Brytania pozostała niekwestionowanym zwycięzcą wojny i od tego czasu nie podejmuje z Argentyną żadnych dyskusji na temat wysp.

Dla obu państw kwestia Falklandów- Malwinów jest kwestią prestiżową. W 1982 roku na wieść o wybuchu wojny, swoje poparcie dla niepopularnej dyktatury manifestowały wielosettysięczne tłumy. Te same tłumy po przegranej wojnie zmusiły Galtierego do natychmiastowego ustąpienia. W Wielkiej Brytanii wygrana w wojnie doprowadziła do ponownego wyborczego zwycięstwa Margaret Thatcher.

W Argentynie postulat odzyskania Malwinów jest podnoszony przez oba główne obozy polityczne, konserwatystów i peronistów. Wyspy pozostają fetyszem argentyńskiego nacjonalizmu. W zeszłym roku FIFA ukarała dyscyplinarnie piłkarzy argentyńskiej reprezentacji, za to, że przed towarzyskim meczem ze Słowenią w rocznice utraty wysp trzymali na stadionie baner „Malwiny są argentyńskie”.

[crp]
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Żuławy Wiślane znikną pod wodą do 2100 roku? Młodzieżowy Strajk Klimatyczny upomniał się o przyszłość Polski i świata

„Od strajku klimatycznego w zeszłym roku politycy nie zrobili nic. Zachowanie polity…