Szesnaścioro ministrów złożyło w czwartek 30 lipca ślubowanie na ręce prezydenta Peru Pedro Castillo. Powstał historyczny rząd socjalistów, który już pierwszego dnia postawił sobie za cel: budować bardziej sprawiedliwe państwo.


Na stanowisko premiera Pablo Castillo powołał dzień wcześniej Guida Bellido, działacza socjalistycznej partii Wolne Peru, która nie boi się odniesień do marksizmu-leninizmu. Nominacja 42-letniego inżyniera wywołała prawdziwe oburzenie w prawicowych mediach latynoamerykańskich, które do końca miały nadzieję, że Castillo nie będzie czuł się pewnie i powoła na szefa rządu polityka umiarkowanego (czytaj: prokapitalistycznego). Inna działaczka Wolnego Peru, Dina Boluarte, została wybrana na wiceprezydentkę razem z prezydentem Castillo, a dodatkowo będzie ministrem rozwoju.

Ministerstwem spraw zagranicznych pokieruje jeszcze barwniejsza postać – Hector Bejar, socjolog i historyk zajmujący się najnowszą historią Peru i jego ruchów społecznych, a w końcu lat 60. XX wieku współpracownik generała Juana Velasco Alvarado, współtwórca peruwiańskiej reformy rolnej. Ministerstwo obrony przypadło Walterowi Ayali, do tej pory sędziemu. Z kolei prokurator Juan Carrasco, który zasłynął walką z korupcją w prowincji Lambayeque, został ministrem spraw wewnętrznych.

O wyzwolenie społeczne

Piękne karty w walce o sprawiedliwe Peru zapisali również Hernando Cevallos, świeżo upieczony minister zdrowia, który zajmował się sprawami zdrowia publicznego już podczas kampanii Castillo, kierując równocześnie lewicową partią Szeroki Front (Frente Amplio). Z partią Nowe Peru, również socjalistyczną lewicą, związana jest Anahi Durand, nowo mianowana minister kobiet i społeczności wykluczonych. Ministrem edukacji został Juan Cadillo, zasłużony nauczyciel, laureat nagrody The Global Teacher w 2017 r. W ludowym stroju swoje ślubowanie składa minister kultury Ciro Galvez, przedstawiciel rdzennych mieszkańców Peru, ludu Keczua.

Prezydent Castillo i jego ministrowie obiecali, że nie zawiodą zaufania, jakim obdarzyli ich obywatele. Jeszcze większe wrażenie zrobiły jednak inne deklaracje nowej głowy państwa: Pedro Castillo zrezygnował z prezydenckiej pensji, zapowiadając, że przez cały okres kadencji będzie pobierał swoje dotychczasowe, nauczycielskie wynagrodzenie. Nie będzie również rezydował w pałacu prezydenckim. Gmach Casa de Pizarro, symbol kolonializmu wzniesiony przez słynnego konkwistadora i zajmowany następnie przez hiszpańskich wicekrólów, ma zostać zaadaptowany na muzeum historyczne.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Skandal wokół traktowania imigrantów w USA: masowe stosowanie push-backów

Zdjęcia amerykańskiej straży granicznej w kowbojskich kapeluszach i na koniach, chwytające…