23 kwietnia dowiemy się, jaką decyzję w sprawie kontynuowania strajku i metod jego prowadzenia podjęło prezydium Związku Nauczycielstwa Polskiego. Jedno wiadomo już teraz: większość pedagogów, która przystąpiła do protestu 8 kwietnia, jest zdecydowana walczyć dalej. Powstają oddolne, niezależne od związków zawodowych struktury koordynacyjne.

16 kwietnia zawiązał się Warszawski Międzyszkolny Komitet Strajkowy. Początkowo przystąpiły do niego komitety strajkowe z 50 warszawskich szkół średnich, ale w następnych dniach dołączały kolejne placówki, w tym szkoły podstawowe i przedszkola. Podobne oddolne inicjatywy zaistniały w innych miastach: Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku, Gdyni i Sopocie, Opolu, Gorzowie Wielkopolskim, Zakopanem i Łodzi. Nawet w tych miastach, gdzie do sformowania komitetu (jeszcze) nie doszło, nauczyciele są w nieustannym wzajemnym kontakcie, wymieniają się informacjami i pomysłami na dalsze działania, dodają sobie nawzajem otuchy.

Sił do kontynuowania protestu dodaje pedagogom wiadomość, że miejskie komitety nie działają już osobno, lecz utworzyły Ogólnopolski Międzyszkolny Komitet Strajkowy, łączący 13 miast. On zaś jako reprezentacja nauczycieli nienależących do związków zawodowych od 23 kwietnia będzie uczestniczył w negocjacjach pracowników oświaty z rządem obok ZNP i FZZ. Reprezentować będzie w istocie większość strajkujących – jedynie 1/3 osób, które przerwały pracę, należy do jednej z organizacji związkowych.

Zdecydowana większość szkół, które rozpoczęły strajk 8 kwietnia, trwa w proteście. Zachowanie rządu, który zamiast przystąpić do poważnych negocjacji zaproponował pedagogom… obniżkę płacy godzinowej pod pozorem podwyżki, tylko wzmogło oburzenie środowiska. Podobnie jak ton wypowiedzi Michała Dworczyka i Beaty Szydło, głównych rządowych negocjatorów, oskarżających związki zawodowe o nieustępliwość i brak elastyczności. Tymczasem to ZNP i FZZ kilkakrotnie modyfikowały swoje postulaty, idąc na coraz poważniejsze ustępstwa – od jednorazowej podwyżki 1000 zł dla wszystkich pracowników szkół do podwyżki 30 proc. w pięciu ratach.

Nauczyciele nie mają żadnych złudzeń, że zapowiadany przez premiera Morawieckiego „okrągły stół o oświacie” przyniesie naprawę palących problemów polskiego szkolnictwa. Przypominają, że nadal zmaga się ono z konsekwencjami „deformy” Anny Zalewskiej. Na podstawie dotychczasowych doświadczeń z „negocjacji” z rządem spodziewają się raczej symbolicznego linczu na strajkujących. Dlatego nie zamierzają się poddawać.

Ogólnopolski Międzyszkolny Komitet Strajkowy popiera w rozmowach z rządem stanowisko związków. Szczegóły swoich postulatów i swojej oceny sytuacji ma przedstawić 23 kwietnia podczas manifestacji pod budynkiem MEN w Warszawie – ma ona rozpocząć się o 11. Tego samego dnia prezydium Zarządu Głównego ZNP ma przyjąć stanowisko dotyczące dalszego prowadzenia strajku i form, jakie mógłby on przybrać.

paypal
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Strajk nauczycieli w Iraku: społeczny bunt nie słabnie

Mimo uroczystej decyzji rządu, że w imię spójności państwa ma zamiar doprowadzić do zakońc…