Marszałkowie rezygnują z usług Przewozów Regionalnych, największego przewoźnika kolejowego w Polsce. Województwa tworzą własne spółki, a Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa ignoruje problem.

PKP Aurora na dworcu Warszawa Centralna / youtube.com

Marszałkowie województw na potęgę tworzą własne spółki kolejowe świadczące usługi w granicach regionów. Niedawno Małopolskie ogłosiło, że do końca 2018 roku zrezygnuje z usług Przewozów Regionalnych. Pasażerów będą wozić wyłącznie Koleje Małopolskie, które teraz obsługują dwie trasy. W przyszłym roku spółka marszałka ma zastąpić pociągi Przewozów Regionalnych na trasie Kraków-Tarnów.

Małopolska to nie jedyny region, gdzie samorząd zamierza pożegnać się z największym przewoźnikiem kolejowym w Polsce – Przewozami Regionalnymi. Dynamiczny rozwój spółek regionalnych możliwy jest dzięki funduszom europejskim, które województwa przeznaczają na zakup nowych pociągów. Nowy tabor w większości samorządy udostępniają swoim spółkom, a Przewozy Regionalne wykorzystują stare, nieodnowione składy. Nic więc dziwnego, ze pasażerowie wolą jeździć pociągami spółek marszałków, które oferują wyższy komfort podróży. Samorządy: Łódzkiego, Ślaska, Dolnego Śląska, Małopolski, Mazowsza, Wielkopolski zdecydowane są zrezygnować z usług największego kolejowego przewoźnika.

– Ta spółka jest scentralizowana, nie potrafi współpracować z samorządem, nie potrafi integrować transportu kolejowego z innymi rodzajami transportu. Zarządzający nie czują tych uwarunkowań lokalnych – zarzucał Przewozom Regionalnym w rozmowie z PortalSamorzadowy.pl Jacek Krupa, marszałek województwa małopolskiego.

Słowa marszałka Małopolski, choć dalekie od prawdy, pokazują trend który panuje od pięciu lat. Samorządy większych regonów wolą tworzyć własne spółki, bowiem lokalni notable mają nieograniczony wpływ na obsadę intratnych stanowisk w władzach firm.

Prawdopodobnie proces tworzenia spółek w województwach zakończy się w 2018 roku. W następnym zaczną obowiązywać unijne regulacje rynku przewozów kolejowych tak zwany czwarty pakiet kolejowy, który zakłada obowiązkowe przetargi na przewozy kolejowe od 2019 roku. Można przypuszczać, że marszałkowie będą się śpieszyć z podpisywaniem umów z wolnej ręki ze swoimi spółkami. Takie zlecenia mogą być wykonywane do 2033 roku. To oznacza, że przez prawie dwie dekady część regionów ograniczy się do finansowania własnych przewoźników-folwarków.

Proces dezintegracji kolei ma odzwierciedlenie w statystykach. Z danych Urzędu Transportu Kolejowego wynika, że w 2010 roku, z usług Przewozów Regionalnych skorzystało 43,6% ogółu pasażerów. W ubiegłym roku już tylko 27,41%. Choć proces rozdrobnienia rynku nabiera na sile, Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa nie przedstawiło zmian w prawie umożliwiających wprowadzenie tzw. wspólnego biletu. Ministerstwo nie ma również pomysłu co zrobić z Przewozami Regionalnymi. Jak dowiadujemy się w resorcie, to problem innego Ministra – Skarbu. Minister Infrastruktury zainteresowany jest współpracą ze swoją spółką PKP Intercity. Przykładem są plany wznowienia połączenia do Grodna. Sam proces planowania przedłuża się, a Przewozy Regionalne odpadły w przedbiegach.

Brak troski o Przewozy Regionalne, spółkę w której większość udziałów ma skarb państwa nie przeszkadzał wiceministrowi infrastruktury i budownictwa wprowadzać swoich ludzi do struktury Przewozów Regionalnych. Niedawno intratną posadę rzecznika prasowego w firmie objął Mikołaj Turowski, były asystent wiceministra Stommy.

Nowy zarząd Przewozów Regionalnych również nie ma pomysłu, jak zapobiec utracie rynku przez spółkę. Jedyne na co dotychczas było stać nowego prezesa Krzysztofa Mamińskiego, to upublicznienie planów zmiany nazwy i identyfikacji wizualnej firmy. Wątpliwe, aby te kosztowne zabawy poprawiły kondycję firmy.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Święto narodowe USA: Trump walczy z marksistami

Mniej parad, fanfar, fajerwerków i grilla – 4 lipca w Stanach Zjednoczonych był skro…