W poniedziałkowy wieczór Londyn i inne brytyjskie miasta zostały zapełnione przez setki osób protestujących przeciwko przemocy wobec kobiet. Demonstracje są wynikiem sprawy 33-letniej Sarah Everard, którą uprowadzić i zamordować miał funkcjonariusz policji. Pomimo apeli ze strony rządu, aby zaniechać wychodzenia z domu, protestujący skutecznie zablokowali centrum stolicy.

Sprawa morderstwa Sarah Everard wstrząsnęła Wielką Brytanią i rozpoczęła kolejną debatę publiczną na temat bezpieczeństwa kobiet. Działaczki feministyczne podkreślają, że patriarchalne społeczeństwo powoduje, iż przemoc ze strony mężczyzn nie spotyka się ze zbyt dużym zainteresowaniem organów ścigania. Fakt, że o zamordowanie Everard oskarżony został policjant Wayne Couzens jest jednym z wielu powodów, dla których kobiety nie potrafią zaufać policji.

Największe protesty miały miejsce w sobotni wieczór. Mimo braku wydania pozwolenia na demonstracje, tysiące Brytyjczyków wyszły na ulice by symbolicznym czuwaniem oddać szacunek zamordowanej kobiecie. Policja postanowiła zareagować przemocą, w efekcie czego doszło do przepychanek, w ruch poszły pałki, a funkcjonariusze wynosili z tłumu protestujące, zakute w kajdanki. Największe emocje wzbudziło zdjęcie aktorki Patsy Stevenson unieruchomionej przez policjantów. Stevenson stała się tym samym nieoficjalną twarzą protestów.

-Stałam się bohaterką virala przez przypadek. Żeby nie poszło to na marne, nie chcę z tego robić sprawy politycznej czy sprzeciwu wobec policji. Chodzi o bezpieczeństwo kobiet – skomentowała całą sprawę Stevenson.

Sprawą zainteresował się rząd tworzony przez Partię Konserwatywną. Ministra Spraw Wewnętrznych, Priti Patel, powiedziała, że rozumie dlaczego tak wiele osób wzburzyła sprawa Everard. Patel skomentowała sytuację w ten sposób:

„Zbyt wiele z nas wracało samotnie do domu ze szkoły lub pracy, słysząc za sobą kroki w niekomfortowo bliskiej odległości. Zbyt wiele z nas udawało, że rozmawia przez telefon z przyjacielem, aby kogoś odstraszyć. Zbyt wiele z nas zaciskało klucze w dłoni na wypadek, gdybyśmy musiały się bronić, a to nie jest w porządku. Kobiety i dziewczynki muszą czuć się bezpiecznie podczas chodzenia po naszych ulicach, dlatego kontynuujemy podejmowanie działań.”

Mimo to, zarówno Patel, jak i prezes rady ministrów Wielkie Brytanii, Boris Johnson, zapewnili, że Cressida Dick – komendantka londyńskiej policji metropolitalnej nadal cieszy się ich zaufaniem. Protestujący domagają się jej dymisji, co często podnoszą zarówno podczas demonstracji, jak i w mediach. Dick oskarżana jest również o zbyt agresywne podejście funkcjonariuszy do kobiet zebranych w sobotę w parku Clapham Common.

Jak podaje TVN24, oskarżony o uprowadzenie i zabójstwo Everard funkcjonariusz, 48-letni Wayne Couzens, 16 marca ma ponownie stanąć przed sądem w Londynie. Po raz pierwszy pojawił się przed nim w sobotę, ale pierwsza rozprawa miała charakter proceduralny i sprowadzała się do potwierdzenia jego tożsamości. We wtorek natomiast zostanie zapytany o to, czy przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Pragnienie pieniążków z Unii silniejsze od Bogurodzicy. Radni w Starym Sączu uchylili uchwałę anty-LGBT

Nie pomogła odezwa do katolickich sumień, ani wstawiennictwo Św. Kingi. W Nowy Sączu radni…