W poniedziałek zakończyły się we Włoszech dwudniowe wybory lokalne w sześciu regionach oraz ogólnokrajowe referendum w sprawie redukcji obu izb parlamentu. Socjaldemokratyczna Partia Demokratyczna utrzymała władze w trzech regionach, w tym w najważniejszej dla siebie Toskanii, na którą szczególnie ostrzyła sobie zęby skrajna prawica Matteo Salviniego.

W dniach 20 – 21 września prezydentów regionów i lokalne rządy wybierały Apulia, Kampania, Liguria, Dolina Aosty, Wenecja, Marche i Toskania. Najbardziej zacięta rywalizacja miała miejsce w tej ostatniej, nazywanej ,,czerwoną twierdzą” i od dziesięcioleci będącej ostoją socjaldemokratów. Tym większy apetyt na przejęcie tam władzy miała skrajnie prawicowa Liga Północna. Przedwyborcze sondaże zapowiadały wyrównaną batalię między jej kandydatką Susanną Ceccardi i Eugenio Gianim z Partii Demokratycznej. Zwycięsko wyszedł z niej socjaldemokrata, zdobywając prawie 49 proc. poparcia (przy 41 proc. wyniku swojej oponentki). „To niezwykłe zwycięstwo” – powiedział Giani w poniedziałek wieczorem po ogłoszeniu wstępnych wyników. „Salvini został zatrzymany – mieszkańcy Toskanii nie dali się nabrać na jego propagandę” – wtórowała mu szefowa Partii Demokratycznej w Toskanii Simona Bonafe. Susanne Ceccardi, obecnie zasiadająca w Europarlamencie, pogratulowała Gianiemu zwycięstwa i wezwała go do „rządzenia dla dobra mieszkańców Toskanii”.

Mimo że wybierano władze lokalne, wybory miały  istotne znaczenie dla całego kraju. Utarta przez socjaldemokratów tak ważnego bastionu na rzecz skrajnej prawicy skutkowałaby politycznym trzęsieniem ziemi aż do Rzymu. Głosowanie było bowiem pierwszym od początku kryzysu pandemicznego wyborczym sprawdzianem poparcia dla centrolewicowego rządu premiera Giuseppe Conte i tworzących go ugrupowań.  Wybory bardzo poważnie traktował także szef prawicowej Ligi i były minister spraw wewnętrznych Matteo Salvini.  Pragnął on zdobyć dla swojego ugrupowania władzę w kilku regionach i tym samym umocnić się na pozycji samodzielnego lidera włoskiej prawicy. Kandydat Ligi Północnej wygrał jednak tylko w rządzonej już dotychczas przez nią Wenecji, partia nie powiększyła więc swojego stanu posiadania. Z czterech regionów rządzonych do tej pory przez socjaldemokratów utrzymali oni władzę w trzech – oprócz Toskanii ich kandydaci wygrali także w Kampanii i Apulii. Marche utracili na rzecz konserwatywnych Braci Włoskich. Liguria pozostała w rękach rządzącej tam dotychczas centroprawicowej partii ,,Cambiamo!” i jej przewodniczącego Giovanniego Toti. Ogólnie rzecz biorąc, mimo obrony Toskanii i dwóch innych regionów włoska lewica nie ma zbytnich powodów do zadowolenia – sprawuje ona władzę jedynie w pięciu regionach, a aż 14 znajduje się w rękach prawicy.

W tym samym czasie do wybory lokalne odbyło się także ogólnokrajowe referendum w sprawie redukcji stanu osobowego obu izb parlamentu. Włosi głosowali nad zmniejszeniem liczby miejsc w izbie niższej z 630 do 400, a w senacie – z 315 do 200. Sondaże jeszcze przed referendum wskazywały na zdecydowane poparcie społeczne dla tej zmiany. Wyniki exit poll nie są więc zaskoczeniem – publiczna telewizja RAI podaje, że na ,,tak” zagłosowało ok. 70 proc. głosujących.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Światowe media tego nie widzą: Chile ma dość neoliberalnych rządów

Dziesiątki tysięcy osób wzięło udział w manifestacji w stolicy Chile, Santiago w rocznicę …