Share Button

– Potępiamy nieodpowiedzialność i chciwość banków – z takim przesłaniem argentyńscy pracownicy sektora bankowego prowadzą od wczoraj dwudniowy strajk ostrzegawczy. A także domagają się prawdziwej podwyżki, takiej, która uwzględni wskaźnik inflacji, a nie będzie tylko dobrze wyglądać w propagandowych wystąpieniach prezesów.

Tam, gdzie załogi bankowych placówek należą do związku zawodowego Asociación Bancaria de Argentina (AB), dziś czynne były tylko bankomaty i wpłatomaty. Pracownicy na dwa dni przerwali pracę, a drzwi i okna oddziałów okleili plakatami z napisem „Strajk bankowy”.

To już ich drugi protest w tym miesiącu, a trzeci w tym roku. Poprzedni był również dwudniowy strajk w lutym i 24-godzinny protest 6 kwietnia, połączony z manifestacjami ulicznymi. Również dzisiaj młodzi pracownicy bankowi szykują wiec pod Ministerstwem Pracy w Buenos Aires.

Czego domagają się pracownicy? Od kilku miesięcy żądają, by ich wynagrodzenia zostały podwyższone w sposób uwzględniający panującą w kraju inflację. Jej wskaźnik wynosi 25 proc., tymczasem w lutym przedstawiciele banków, po wypracowaniu wcześniej porozumienia między sobą w ramach jednego ze stowarzyszeń pracodawców, zaproponowali jedynie 9 proc. podwyżki. Potem okazało się, że jednak można dać więcej – pod naciskiem związku banki zaproponowały 15 proc., tyle, że w trzech transzach: 7 proc. od razu, 4 proc. w lipcu i 4 proc. w październiku. Asociación Bancaria ponownie, wskazując na parametry inflacji i rosnące koszty życia, stwierdziła, że to niewystarczająca propozycja.

Przedstawiciele związku zarzucają bankom nieodpowiedzialność i chciwość. Szef związku Eduardo Berrozpe zapowiedział, że jeśli kolejny dwudniowy strajk nie skłoni przedsiębiorców do podjęcia negocjacji na poważnie, następna inicjatywa protestacyjna będzie znacznie bardziej bolesna dla sektora.

Share Button

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*