Pracownicy firmy Aweco żądają od kapitalisty wyższych płac. Postanowili przeprowadzić referendum strajkowe. Właściciel zrobił wiele, by do tego nie dopuścić. W efekcie napięcie eskalowało. Dziś rano wściekli członkowie personelu blokowali dwupasmówkę DK44 przy ulicy Turyńskiej w Tychach.

Historia konfliktu w tyskich zakładach pokazuje, ze nieprzestrzeganie praw pracowniczych może odbić się znacząco na wizerunku firmy. Tak będzie z pewnością w przypadku Aweco, dużego przedsiębiorstwa z branży AGD, motoryzacji i klimatyzacji. Kierowcy jadących DK44 byli dziś poirytowani, bo trasa była zablokowana i zakorkowana z powodu protestu pracowników.

Spór zbiorowy jest spowodowany oczekiwaniami płacowymi personelu. Dotąd pracownicy Aweco na stanowiskach produkcyjnych zarabiali – według informacji związkowych – 2,1 tys. zł brutto miesięcznie w części stałej oraz do 850 zł w części zmiennej (średnio w tej drugiej części było to ok. 620 zł). Związkowcy oczekując, że w obliczu wzrostu obrotów firmy, płace wzrosną do 2,8 tys. zł. brutto. Pracodawca oferuje jedynie 2,5 tys. Negocjacje nie przyniosły efektu, co sprawiło, że jedyną formą dialogu pozostał strajk.

Referendum strajkowe miało być prowadzone na zakładowych stołówkach, aby zapewnić wszystkim pracownikom swobodną możliwość oddania głosu. I tu zaczęły się problemy. – W dniu 22 listopada zaledwie 5 min. przed rozpoczęciem głosowania otrzymaliśmy od pracodawcy pismo, w którym informuje, że jednak nie wyraża zgody na zorganizowanie referendum na stołówkach i wyznaczył nam pomieszczenie sąsiadujące z gabinetem dyrektora – mówi Grzegorz Zmuda, przewodniczący międzyzakładowej Solidarności w Nexteer Automotive Poland, spółce zależnej Aweco Polska Appliance. – W naszej ocenie to celowe utrudnianie prowadzenia sporu zbiorowego, którego jednym z elementów jest referendum strajkowe. Jeszcze w tym samym dniu powiadomiliśmy o tej sprawie Prokuraturę Rejonową w Tychach – podkreśla przewodniczący.

patronite

Zdaniem związkowców pracodawca zmieniając w ostatniej chwili miejsce głosowania celowo próbował wpłynąć na obniżenie frekwencji. – Nieprzypadkowo też miejsce głosowania zostało wyznaczone obok gabinetu dyrektora, co mogło dodatkowo zniechęcić pracowników do udziału w referendum – wskazuje Grzegorz Zmuda. Ponadto związkowcy zaznaczają, że twierdzenie kierownictwa o istnieniu dwóch sporów zbiorowych przy rozbieżnych poglądach doktryny i braku zakazu rozszerzania żądań są nieuzasadnione. Problem łamania praw pracowniczych i związkowych w Aweco Polska Appliance trwa od 2011 roku kiedy pracodawca nie uznawał utworzenia związku „Solidarność” wtedy zwolniono 4 osoby zaangażowane w jej powstanie. Co więcej osoby te zwolniono po raz kolejny po prawomocnym przywróceniu do pracy. – Razem sprawy te ciągły się przed sądami do 2016 roku i na uwagę zasługuje fakt, iż część z tych osób była objęta szczególną ochroną trwałości zatrudnienia jako działacze związkowi i pomimo tego bez zgody zarządu zostali zwolnieni – mówi Grzegorz Zmuda.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Hiszpania: banksterzy chcą pozbawić pracy 12 tys. osób. Minister-komunistka mówi twardo „nie”

Wicepremier Hiszpanii Yolanda Diaz w przeszłości była członkinią Komunistycznej Partii His…