– Do wszystkich marzycieli, którzy są w mieście Chicago: to wasz dom. Nie musicie się martwić – powiedział burmistrz Chicago mieszkańcom miasta, którzy poczuli się zagrożeni po tym jak administracja Trumpa uchyliła rozporządzenie Obamy zapewniająca ochronę przed deportacją tym imigrantom, którzy dzieciństwo spędzili już w USA.

Fot. flickr.com/ David Holt

Pięć lat temu pierwszy czarnoskóry prezydent Stanów Zjednoczonych chcąc zalegalizować pobyt takich osób wydał dekret który dawał „marzycielom” gwarancję, że nie zostaną deportowani. 800 tysięcy osób musiało się jedynie zarejestrować i co dwa lata składać wniosek o przedłużenie pozwolenia, ale wszyscy oni uzyskali prawo do pracy, nauki i amerykańskiego prawa jazdy. We wtorek to się skończyło. Prokurator generalny Jeff Sessions ogłosił decyzję o uchyleniu rozporządzenia w sprawie „dreamersów”. Ludzie, którzy mówią biegle po angielsku i których więcej łączy z USA niż – najczęściej – Meksykiem, którego granicę przekroczyli nielegalnie u boku rodziców, odtąd mogą w każdej chwili być przez Immigration Office deportowani.

Wczoraj w tej właśnie sprawie przemówił burmistrz Chicago.

– Do wszystkich marzycieli, którzy są w mieście Chicago: to wasz dom. Nie musicie się martwić. Nasze szkoły, nasze dzielnice, nasze miasto, będą strefą wolną od Trumpa. Nie macie się czego obawiać. Chcę żebyście wy i wasze rodziny o tym wiedzieli. Bądźcie pewni, że chcę, abyście podążali za swoimi marzeniami – oświadczył Rahm Emanuel.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Ziobro pokazuje zęby. Czy Kaczyński się wystraszy?

Sondaże są bezlitosne: PiS prowadzi, choć niewielką przewagą, natomiast jego koalicjanci: …