Główny Urząd Statystyczny obliczył, w jaki sposób są zatrudnieni Polacy. Okazuje się, że rynek pracy wciąż w Polsce wygląda źle.

pixabay.com/pl/peggymarco
pixabay.com/pl/peggymarco

Pracujący na umowach czasowych, czyli tzw. śmieciówkach, to 27,7 proc. zatrudnionych. To oznacza, że deklarowane przez władzę sposoby i wola walki z tą formą zatrudnienia nie przynoszą wciąż wymiernych skutków.

27,7 proc to 3,5 miliona osób – pozbawionych praw emerytalnych, opieki zdrowotnej i w przyszłości niemal pewnych klientów opieki społecznej. Ofiarami tej formy wyzysku są niemal po równo mężczyźni i kobiety. Tych pierwszych jest 51,6 proc., drugich – 48,4 proc. Okazuje się też, że tłumaczenia przedsiębiorców, że sami pracownicy o to proszą, że jest tak wygodniej i korzystniej dla zatrudnionych, okazują się nieprawdziwe wobec faktów. 64,4 proc. zatrudnionych na śmieciówkach tłumaczy, że podjęli tę formę zatrudnienia, ponieważ nie są w stanie znaleźć pracy stałej. Jedynie 18 proc. zgadza się na to z własnego wyboru, 9 proc. pozostaje w okresie próbnym i stąd tak skonstruowana umowa, a 8,6 proc odbywa staż lub przyuczenie do zawodu.

Badania GUS potwierdzają kontrole Państwowej Inspekcji Pracy, która po kontrolach przeprowadzonych w 2015 roku skonstatowała, że przepisy, mające w założeniu przeciwdziałać zatrudnianiu na umowę śmieciową i zachęcać do zatrudniania na etat, w praktyce są skonstruowane w taki sposób, że pozwalają na dowolne interpretacje, które generują nowe problemy w miejsce starych.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

WHO straszy: pandemia gorsza dla psychiki ludzkości niż II wojna światowa

To wstrząsająca konstatacja, jeżeli uświadomić sobie ogrom okrucieństwa, śmierci i barbarz…