Inicjatywa „Imams on-line”, zrzeszająca kilkuset muzułmańskich duchownych z całego świata, ruszyła z magazynem internetowym „Haqiqah” (ar. „Rzeczywistość”), w którym obala teologiczne podstaw propagandy Państwa Islamskiego.

fb.com/Shaukat Warraich
fb.com/Shaukat Warraich

„Imams on-line” działają już od dwóch lat i zrzeszają kilkuset duchownych islamskich z całego świata. Ma Facebooku ma ponad 150 tys. fanów, jego założyciela – Shaukata Warraicha śledzi na Twitterze 2,5 tys. osób. Założyciele serwisu tłumaczyli, że tradycyjne sposoby nauczania coraz trudniej docierają do wyznawców islamu, zwłaszcza młodych, którzy niechętnie chodzą do meczetu i że konieczne jest używanie bardziej nowoczesnych środków przekazu, zwłaszcza wobec doskonale zorganizowanej propagandy Państwa Islamskiego w mediach społecznościowych. Teraz rusza projekt, który ma pokazać, jak dalekie od islamu są zarówno tezy, stawiane przez IS, jak i popełniane przez nich zbrodnie.

– Linią frontu dla imamów nie jest dzisiaj ambona w meczecie, tylko Facebook, Twitter i YouTube – tłumaczy Warraich. – Istnieje przekonanie, że imamowie z całego świata nie robią wystarczająco dużo w walce z Państwem Islamskim, ta inicjatywa to dowód na to, że potrafimy działać razem w jednym, słusznym celu – mówi.

– Rozwiązanie dla problemu islamskiego ekstremizmu musi wyjść z naszej wspólnoty – twierdzi z kolei Qari Asim, starszy imam z brytyjskiego Leeds. – To właśnie my, muzułmanie, wycierpieliśmy z rąk islamskich terrorystów więcej, niż ktokolwiek inny. To, co głosi IS sprawia, że islam jest postrzegany jako religia terrorystów, co sprzyja antymuzułmańskim postawom w społeczeństwach, w których żyjemy. Nie możemy się na to godzić.

W najnowszym numerze „Haqiqah” (pobranym z sieci 75 tys. razy) autorzy dowodzą, że nie ma przesłanek, żeby uznać samozwańczego kalifa, z jakiego uważa się lider IS, Abu-Bakr Al-Bagdadi. Zdaniem duchownych, największa od II wojny światowej fala uchodźców z Bliskiego Wschodu pokazuje, że IS jest w stanie dać światu jedynie przemoc i terror. „Państwo Islamskie dopuszcza się masowych zbrodni, zarówno na ludności muzułmańskiej, jak i nie muzułmańskiej” – pisze Mohamed el-Sharkawy, który wykłada na Al-Azhar College, londyńskiej islamskiej szkole teologicznej. „Morduje duchownych, którzy wykazują, że ich działania nie mają nic wspólnego z islamem, niszczy meczety i miejsca kultu, porywa i gwałci młode kobiety. Nigdzie w Koranie nie można znaleźć usprawiedliwienia dla takich działań”.

W magazynie można też znaleźć artykuł Safii Shahid, islamskiej teolożki, która ostrzega młode kobiety, zwłaszcza z krajów zachodnich, przed dołączaniem do bojowników Państwa Islamskiego – ostatnio w Wlk. Brytanii głośno było o ośmiu dziewczętach, które wyjechały w tym celu do Syrii. – Tym młodym kobietom odcina się kontakty z rodzinami, zmusza się je do małżeństw ze znacznie starszymi mężczyznami, odbiera się im wszelkie prawa i godność. To ogromne zagrożenie – mówiła w rozmowie z „Guardianem”.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Unia wkurzona na Turcję, ale bezsilna wobec „szantażu migracyjnego”

Dziś w Brukseli na spotkaniu szefów dyplomacji krajów Unii Europejskiej tematem głównym by…