W ostatniej chwili załodze statku ratowniczego niemieckiej organizacji Sea Watch udało przybyć na pomoc uchodźcom. Prawie sto osób płynęło z Libii przepełnionym i niezdolnym do żeglugi pontonem. Było o krok od powtórzenia się tragedii z początku tego tygodnia, kiedy to w wyniku zatonięcia podobnego ,,statku” życie straciło aż 45 osób.

,,Sea-Watch 4” na swoją pierwszą misję wyruszył 15 sierpnia z hiszpańskiego portu Burriana. W piątek dotarł do tzw. strefy poszukiwawczo – ratowniczej u wybrzeży Libii – docelowego miejsca swojej akcji ratowniczej. W sobotę „Sea-Watch 4” przejął siedem osób z mniejszego statku, który poprosił o pomoc. Już w niedzielę załoga statku uratowała przed śmiertelnym niebezpieczeństwem kolejne 97 osób. Ponton, którym płynęli, był całkowicie niezdolny do dalszej żeglugi i groziło mu zatonięcie.

Jak ogłosiła organizacja, wśród migrantów było 28 nieletnich bez opieki i dziewięcioro dzieci z co najmniej jednym rodzicem. Siedmioro dzieci miało mniej niż pięć lat. Spośród 60 dorosłych 13 to kobiety. Uratowani zostali na statku zbadani przez lekarzy. Cała akcja miała miejsce około 31 mil morskich od libijskiego wybrzeża. Nie wiadomo jeszcze, gdzie uchodźcy będą mogli zejść na brzeg.

Według informacji organizacji pozarządowych na Morzu Śródziemnym, z powodu przeszkód stawianych przez władze włoskie i maltańskie, nie ma obecnie prawie żadnych ratowników morskich. Nie jest tam też prowadzona żadna państwowa misja ratunkowa. Skutki tego są łatwo widoczne. Na początku tego tygodnia, podczas próby ucieczki z Libii utonęło co najmniej 45 osób – to największa tragedia na Morzu Śródziemnym w tym roku. W Europie przeszła ona jednak praktycznie bez echa.

,,Sea-Watch 4” to dawny statek badawczy, przerobiony na łódź ratowniczą. Jest obsługiwany przez organizacje Sea-Watch, Doctors Without Borders i United4Rescue. Pierwotnie miał wyruszyć na swoją pierwszą misję w kwietniu, jednak wypłynięcie zostało opóźnione z powodu pandemii koronawirusa.

patronite
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Posłanka Lewicy odpowiada ministrowi edukacji: „Napis z murów można zmyć. Krwi z rąk tych, którzy przyłożyli się do śmierci dzieci – nie”

Wczoraj w mazowieckich Kozienicach odebrała sobie życie 12-letnia dziewczyna. Powód? Homof…