Kiedy najważniejsi przywódcy świata troszczą się wyłącznie o interesy własnych krajów, a politycy europejscy jak Tusk niepokoją się o zachowanie neoliberalnego porządku świata, śmierć z głodu milionów dzieci przechodzi niezauważona.

www.flickr.com/photos/stevelevi/

UNICEF podaje, że 7,5 miliona dzieci w 48 krajach świata jest zagrożonych śmiercią głodową. W Jemenie, Nigerii, Sudanie Południowym i Somalii jest już 4 stopień w 5 stopniowej skali „zagrożenia bezpieczeństwa żywnościowego”, a mówiąc wprost śmierci z braku pożywienia. W samym Jemenie 2,2 miliona dzieciaków jest nieodżywionych, niemal pół miliona jest na skraju śmierci. To wzrost o 200 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem. W Nigerii cierpi z tego powodu 4,4 miliona dzieci. W Somalii 850 tysięcy, w Sudanie Południowym – 362 tysiące dzieci.

Oczywiście, bezpośrednimi przyczynami tej tragicznej sytuacji są konflikty zbrojne na tym terytorium, których zakończenie wydaje się tak samo odległe jak zainteresowanie krajów bogatej Północy w uratowaniu milionów istnień ludzkich. Nie trzeba do tego wiele: jak podaje portal forsal.pl powołując się na dane UNICEF-u, jedna saszetka pasty, stosowanej przy leczeniu ostrego niedożywienia to równowartość 1,7 zł. Trzy takie dziennie są w stanie uratować dziecko i spowodować, by przybrało na wadze i wzmocniło organizm do tego stopnia, że sam będzie w stanie radzić sobie z chorobami. UNICEF apeluje o pomoc. Czy ktoś słyszał o odzewie na ten apel w postaci wielkiej międzynarodowej akcji pomocy, w której uczestniczą bogate kraje Europy, by niewielkim kosztem uratować umierające z głodu dzieci? Nikt? No właśnie.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Głód jest bardzo skorelowany z konfliktami, jest też, niestety, bardzo często skorelowany z działalnością międzynarodowych organizacji na danym terenie. Jest to zamknięte kolo i niestety historia pokazała, że ogromne, międzynarodowe akcje paradoksalnie również prowadzą do pogłębiania tego zjawiska. Polecam książkę „Karawana kryzysu” Lindy Polman.

  2. Należało by wreszcie spojrzeć prawdzie w oczy. To prawda, że dzieci głodują w wielu krajach świata, ale to nie tylko wojny są temu winne. Sytuacja jest bowiem taka, że nawet gdyby nie było wojen, to będzie występował głód, bo tam, gdzie on występuje, ludzie rozmnażają się najbardziej intensywnie.

    Kilka dni temu TV Deutsche Welle nadała w wiadomościach ckliwy obrazek z powitania gdzieś w Nigerii uwolnionej z rąk islamistycznej bojówki Boko Haram panienki. Ale trochę „śmieszno” i trochę „straszno” zrobiło się, gdy ojciec dziewczyny (wtedy 12-letniej) zaczął opowiadać, jak się odbywało porwanie. Otóż bojówka wpadła do wsi, wszyscy uciekli i ukryli się, nawet żołnierze, bojówkarze zabrali wszystko, co się dało zabrać i odeszli. Ludzie wrócili do wsi, a on i jego żona, bidule, przez pewien czas w ogóle się nie zorientowali, że brak jednego z 14 (czternaściorga) dzieci.
    Tyle dzieci w rodzinie to nie jest wyjątek, raczej reguła. Tak było zawsze, ale dopóki biali „Gutmenschen” nie zaczęli się „troszczyć” wszystko odbywało się według praw przyrody: brak pożywienie – nadmierna populacja wymiera.

  3. każde państwo ma swój rząd i rządzi jak uważa u nas jest zielona wyspa a tysiące ludzi żyje w biedzie pod chmurką tysiące ludzi popełnia samobójstwa i tu jest problemmmmmmm

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Kolejne stadium antyrosyjskiej paranoi. Uznali Gretę Thunberg za „córkę Putina”

Spiskowa teoria o tzw. Russiagate, w USA coś na kształt kultu religijnego, którego głównym…