Argentyna doświadcza, pierwszych od czasu powołania w grudniu rządu Maurico Macriego, protestów, obejmujących niemal wszystkie prowincje kraju. Strajkują pracownicy służb publicznych, nauczyciele, studenci.

Protest 24 lutego na Plaza de Mayo https://twitter.com/hugoyasky
Protest 24 lutego na Plaza de Mayo
https://twitter.com/hugoyasky

24 lutego dziesiątki tysięcy Argentyńczyków wzięło udział w demonstracji w Buenos Aires, zorganizowanej przez Związek Zawodowy Pracowników Publicznych (Asociacon Trabajadores del Estado – ATE). W proteście wzięło udział około 50 tys. osób, w tym działacze kilkunastu związków zawodowych, członkowie organizacji praw człowieka oraz organizacji lewicowych, takich jak La Tupac Amaru, czy Matki z Plaza de Mayo.

Demonstranci  wzywali do zwiększenia wynagrodzeń, których siła nabywcza uległa drastycznemu zmniejszeniu (nawet do 500 proc.). Przy jednoczesnym wzroście cen energii i gazu, co nastąpiło na skutek obcięcia funduszy na dofinansowanie energii w gospodarstwach domowych – dla wielu obywateli oznacza to tragedię i balansowanie na granicy ubóstwa.

Na transparentach pojawiały się również hasła przeciwko zwolnieniom pracowników w sektorze publicznym. Protestujący skarżyli się na brak stabilizacji warunków zatrudnienia, gdy 80 proc. nauczycieli zatrudnionych jest na podstawie rocznych umów o pracę. Inflacja w 2015 roku sięgnęła około 50 proc., tymczasem rząd zaproponował nauczycielom jedynie 25 proc. podwyżki.

Zgromadzeni na Plaza de Mayo protestowali również przeciwko wprowadzonemu 18 lutego przez Ministra Bezpieczeństwa Patricia Bullrichiego nowemu rozporządzeniu, dającemu policji prawo do użycia pocisków gumowych w celu rozpędzenia demonstrujących – a nawet broni palnej w sytuacji, gdy demonstracja nie została wcześniej zgłoszona do odpowiednich władz.

– Modernizacja nie może być synonimem zwolnień, głodowych wynagrodzeń i niepewności zatrudnienia – powiedział. Sekretarz Generalny ATE Hugo Godoy, w swoim przemówieniu krytykując tezy rządu o „modernizacji” państwa.

Podobne demonstracje miały miejsce w Río Negro, Córdobie , Santa Fe, Salta, Entre Ríos, Santa Cruz, Formosie, Mendozie. Od trzech tygodni trwają też protesty okupacyjne studentów szkół wyższych, żądających poprawy warunków socjalnych w szkołach, w tym naprawy infrastruktury edukacyjnej. Zainspirowały one studentów państwowego Uniwersytetu Buenos Aires do zgłoszenia podobnych postulatów. Nauczyciele w Buenos Aires rozpoczną 2 marca 48-godzinny strajk, wspierający protesty studentów. Ponoć miejscy urzędnicy domagali się list protestujących. Próby te zostały powstrzymane dzięki orzeczeniu sądowemu. To kolejny kamyczek do ogródka protestujących: domagają się zwolnienia gorliwych włodarzy.

Z kolei nauczyciele szkół 10 prowincji, m.in. Córdoby, Santa Fe i Mendozy, odrzucili propozycje podwyżek wynagrodzeń i ogłosili strajk 29 lutego tj. w pierwszym dniu nowego roku szkolnego. Ich zdaniem podwyżki nie tylko nie zrekompensują podwyżek cen energii, ale będą wprowadzane w kilku ratach i nie obejmą wszystkich kategorii nauczycieli ani emerytów.

Władze prowincji zapowiedziały, że nie będą negocjować z nauczycielami dopóki trwają strajki, czyli do środy.

[crp]

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
    1. Tutaj takie „kwiatki” zdarzają się dość często :) Ja tego już nie zgłaszam bo moje uwagi giną gdzieś chyba po długiej internetowej drodze do celu…

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Kolejne stadium antyrosyjskiej paranoi. Uznali Gretę Thunberg za „córkę Putina”

Spiskowa teoria o tzw. Russiagate, w USA coś na kształt kultu religijnego, którego głównym…